Manchester City oraz Arsenal szykują się do wielkiej bitwy transferowej o Daniego Olmo. Jak donosi Fichajes, do wyścigu o pomocnika Barcelony dołączyło także PSG. Choć piłkarz wrócił do Katalonii latem 2024 roku, jego przyszłość już teraz staje się tematem numer jeden w europejskich mediach.
Pep Guardiola jest wielkim fanem talentu 27-latka i widzi w nim idealnego następcę Bernardo Silvy, który ma opuścić Manchester City. Mistrzowie Anglii przygotowują ofertę opiewającą na 100 milionów dolarów, aby rozpocząć negocjacje. Z kolei Luis Enrique chce ponownego spotkania z zawodnikiem w Paryżu, pamiętając ich wspólną pracę w reprezentacji Hiszpanii. Arsenal również monitoruje sytuację, licząc na wzmocnienie ataku kreatywnością byłego gracza Lipska.
Barcelona stawia opór i przypomina o klauzuli
Mimo ogromnego zainteresowania, Barcelona uznaje Olmo za gracza nie na sprzedaż. Klub nie zamierza negocjować odejścia pomocnika, który w obecnym sezonie rozegrał 38 meczów i wypracował 15 bramek. Sytuację chętnych komplikuje kontrakt zawodnika, w którym widnieje astronomiczna klauzula odejścia w wysokości 580 milionów dolarów. Hansi Flick uważa go za istotny element zespołu, co sprawia, że ewentualny transfer wydaje się obecnie niemal niemożliwy do zrealizowania.
Zainteresowane kluby muszą teraz przekonać samego piłkarza, aby ten zaczął naciskać na transfer. Olmo, który spędził siedem lat w młodzieżowych drużynach Barcelony, cieszy się grą w pierwszym zespole, ale obietnica pierwszoplanowej roli w Premier League lub Ligue 1 może zmienić jego nastawienie. Na ten moment Barcelona pozostaje nieugięta i nie bierze pod uwagę żadnych propozycji finansowych, niezależnie od kondycji budżetu klubu.
