AS Roma wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego, ale nie ze względu na wzmocnienia. Klub z Rzymu musi do 30 czerwca wygenerować 60 milionów euro zysku kapitałowego, aby spełnić wymogi ugody z UEFA. Głównym kandydatem do odejścia stał się Evan N’Dicka.
Sytuacja finansowa Giallorossich jest napięta, a jedna duża sprzedaż może nie wystarczyć do załatania dziury w budżecie. Władze klubu chcą za wszelką cenę zatrzymać Mile Svilara, Niccolò Pisilliego oraz Matiasa Soulé, chyba że pojawi się za nich oferta niemożliwa do odrzucenia. W tej rzeczywistości to właśnie N’Dicka i Manu Koné zostali wytypowani jako gracze, którzy mogą przynieść klubowi największy i najszybszy zarobek na rynku transferowym.
Kolejka chętnych po obrońcę z Wybrzeża Kości Słoniowej
Evan N’Dicka, który trafił do Rzymu za darmo w 2023 roku, rozegrał w barwach klubu 122 mecze, zdobył 6 bramek i zaliczył 5 asyst. Jego stabilna forma przyciągnęła uwagę największych marek w Europie. Barcelona rozważa go jako alternatywę, jeśli nie uda się sprowadzić Alessandro Bastoniego. Poważne zainteresowanie wyrażają także Bayern Monachium oraz trzy kluby z Premier League: Tottenham, Liverpool i Manchester United. Tottenham próbował pozyskać go już zeszłego lata, ale wtedy odszedł z kwitkiem.
Rzymianie liczą na wybuch wojny licytacyjnej między zainteresowanymi stronami, co pozwoliłoby podbić cenę za defensora do poziomu 40 lub 45 milionów euro. Choć N’Dicka jest uznawany za solidny punkt zespołu, w klubie panuje przekonanie, że łatwiej będzie znaleźć dla niego następcę niż w przypadku Manu Koné. Wszystko wskazuje na to, że Roma straci przynajmniej dwa ważne ogniwa, zanim przystąpi do przebudowy składu w lipcu i sierpniu.
