Wisła Kraków odpowiedziała na decyzję Legii Warszawa o zamknięciu sektora gości do końca 2026 roku. „Biała Gwiazda” nie zamierza pogodzić się z sytuacją przed meczem zaplanowanym na 11 października i skierowała obszerne pismo do stołecznego klubu, PZPN oraz Ekstraklasy.
Legia ogłosiła wcześniej, że sektor gości przy Łazienkowskiej zostanie wyłączony z użytkowania do końca roku. Klub tłumaczył to koniecznością uregulowania statusu prawnego nieruchomości przylegającej do wejścia oraz wykonaniem prac wskazanych przez Policję, m.in. przy monitoringu, wygrodzeniach i zabezpieczeniach.
Decyzja od razu wzbudziła duże emocje, ponieważ pierwszym spotkaniem, którego dotyczy, będzie właśnie starcie z Wisłą. Taki scenariusz nie był dla krakowskiego klubu całkowitym zaskoczeniem. Kibice „Białej Gwiazdy” w ostatnich latach wielokrotnie mieli problemy z udziałem w meczach wyjazdowych, choć w obecnym sezonie sytuacja zaczęła się normalizować.
Teraz Wisła przechodzi do działania.
Wisła nie akceptuje decyzji Legii
W opublikowanym stanowisku krakowski klub informuje wprost, że nie przyjmuje do wiadomości zamknięcia sektora w odniesieniu do meczu z Legią i podtrzymuje zamówienie miejsc dla swojej zorganizowanej grupy kibiców. Zdaniem Wisły argumenty przedstawione przez gospodarzy dotyczą przede wszystkim problemów infrastrukturalnych i prawnych, a nie szczególnego zagrożenia związanego z samym meczem.
Wisła domaga się udostępnienia minimum 5 proc. miejsc albo przygotowania rozwiązania zastępczego, np. innego sektora czy ograniczonej liczby biletów. Chce również otrzymać dokumenty policji i inne materiały, które miały stanowić podstawę decyzji Legii.
Sprawa może więc trafić pod ocenę właściwych organów PZPN i Ekstraklasy. Wisła zwróciła się m.in. o pilne zbadanie zasadności zamknięcia sektora. W ostateczności klub wskazuje nawet możliwość rozegrania meczu na innym stadionie albo jego przełożenia, jeśli nie da się zapewnić udziału kibiców obu drużyn.
Sytuacja jest tym ciekawsza, że jeszcze przed decyzją Legii kibice Wisły wykupili przeznaczoną dla nich pulę 1700 biletów. W praktyce oznacza to, że na niespełna dwa tygodnie przed meczem spór dopiero wchodzi w najważniejszą fazę.

