Giganci Premier League ruszają na łowy. Argentyński talent na celowniku Chelsea i United

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
16 kwietnia 2026 05:20
Giganci Premier League ruszają na łowy. Argentyński talent na celowniku Chelsea i United
Źródło: thehardtackle.com

Chelsea oraz Manchester United wyrastają na głównych faworytów w wyścigu o podpis Santiago Castro, 21-letniego napastnika Bolonii. Jak donosi włoskie Il Resto del Carlino, oba kluby wysłały skautów na mecz z Aston Villą. Czy Argentyńczyk przekona do siebie potęgi Premier League?

Santiago Castro buduje swoją markę we Włoszech od stycznia 2024 roku, kiedy przeniósł się do Serie A z Velez Sarsfield. Urodzony w Buenos Aires napastnik ma na koncie 11 bramek oraz cztery asysty w 44 występach we wszystkich rozgrywkach. Choć statystyki te nie są rekordowe, jego wartość rynkowa gwałtownie rośnie. Skauci z Anglii będą bacznie obserwować każdy jego ruch podczas nadchodzącego starcia w Lidze Europy na Villa Park, gdzie młody snajper ma pomóc swojej drużynie w walce o półfinał.

Wielkie porządki w ofensywie gigantów

Manchester United rozważa sprzedaż Joshuy Zirkzee, który ma problemy z regularną grą na Old Trafford. Pozbycie się Holendra otworzyłoby Castro drogę do stworzenia duetu z Benjaminem Sesko. Z kolei Chelsea obserwuje Argentyńczyka od dłuższego czasu, mimo że latem do klubu dołączyli Joao Pedro i Liam Delap. Sytuacja w Londynie jest skomplikowana, bo do zespołu ma dołączyć także Emmanuel Emegha, co stawia pod znakiem zapytania rolę Castro w tak szerokiej kadrze The Blues.

Oba kluby planują wzmocnienie formacji ofensywnej w letnim oknie transferowym, a Castro jest postrzegany jako jeden z najbardziej obiecujących talentów młodego pokolenia. Jego występ przeciwko Aston Villi może okazać się decydujący dla przyszłości transferu. Jeśli 21-latek błyśnie na angielskiej ziemi, Chelsea i Manchester United mogą szybko przejść do konkretnych negocjacji. Ostateczna decyzja o złożeniu oficjalnej oferty zapadnie po zebraniu pełnych raportów z obserwacji zawodnika w kluczowych meczach pucharowych.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!