Bruno Genesio zapewnił, że rozmowy z władzami Olympique’u Marsylia go uspokoiły. Trener przyznał jednak, że klub znajduje się w sytuacji alarmowej: przegrał cztery ligowe mecze z rzędu i musi przerwać tę serię.
Marsylię dotknął kryzys finansowy, przez który latem musiała sprzedać najlepszych zawodników. Klub rozstał się między innymi z Masonem Greenwoodem, Quintenem Timberem i Facundo Mediną, nie pozyskując w zamian ani jednego gracza. Skutki widać na boisku: OM przegrał pięć z pierwszych sześciu spotkań sezonu we wszystkich rozgrywkach i zajmuje przedostatnie miejsce w Ligue 1.
Rozmowy o przyszłości projektu
W piątek, przed niedzielnym meczem z ESTAC Troyes, Genesio opowiedział o spotkaniu z Grégorym Lorenzim i Stéphane’em Richardem, dyrektorem generalnym klubu. „Dobrze było podsumować pierwszy cykl meczów. Jeśli mam przekazać wam jakąś wiadomość, to taką, że jesteśmy w sytuacji alarmowej. Musimy zachować trzeźwe spojrzenie. Mamy za sobą serię czterech porażek w lidze i musimy ją przerwać. To jest stan alarmowy” — powiedział trener.
Wcześniej w tym tygodniu Lorenzi rozwiał wątpliwości dotyczące dalszej pracy Genesia w wywiadzie dla „L’Équipe”. Po słabym początku sezonu pojawiły się spekulacje, że trener może odejść z Marsylii. Genesio wyjaśnił, że chciał poznać plany nowych władz wobec projektu na Vélodrome i upewnić się, że nie skupiają się one wyłącznie na obecnym sezonie. „Wiemy, że sezon będzie trudny i wiemy też dlaczego, ale nie możemy sobie mówić, że patrzymy tylko na ten sezon. Potrzebowałem usłyszeć, że nie działamy krótkoterminowo, lecz myślimy także o przyszłym sezonie” — dodał.
Genesio chciał poznać średnioterminową wizję nowych władz, która ma pomóc klubowi z Marsylii odzyskać swoją pozycję. Po rozmowach uznał, że otrzymał potrzebny sygnał. „Poczułem się spokojniejszy” — podsumował.
