Maja Chwalińska przeżywa najlepsze chwile w dotychczasowej karierze. Polska tenisistka znakomicie spisuje się podczas Roland Garros 2026 i jest już w ćwierćfinale turnieju. Mimo trwającego sukcesu jej sztab pracuje już nad kolejnymi tygodniami sezonu.
Jak poinformował dziennikarz Artur Gac, po zakończeniu rywalizacji w Paryżu Chwalińska najprawdopodobniej nie wystąpi w żadnym turnieju przygotowawczym na kortach trawiastych. Z wypowiedzi menedżera zawodniczki wynika, że kolejnym startem będzie bezpośrednio Wimbledon.
– Po Roland Garros najprawdopodobniej najbliższym turniejem będzie właśnie Wimbledon. Nie zagra żadnego turnieju pomiędzy Wielkimi Szlemami. Na 99 procent – przekazał Artur Gac, powołując się na informacje ze sztabu zawodniczki.
Tymczasem 23-letnia Polka kontynuuje fantastyczną passę w stolicy Francji. Notowana przed turniejem na 114. miejscu rankingu WTA tenisistka najpierw przeszła kwalifikacje, a następnie zaczęła sprawiać kolejne niespodzianki w głównej drabince.
Na drodze do ćwierćfinału wyeliminowała między innymi Qinwen Zheng, Elise Mertens oraz Marię Sakkari. W całym turnieju straciła dotychczas tylko jednego seta, stając się jedną z największych rewelacji tegorocznego Roland Garros.
Przed Polką kolejne wielkie wyzwanie. W środę 3 czerwca zmierzy się z Anną Kalinską, aktualnie 24. rakietą świata. Stawką spotkania będzie awans do półfinału wielkoszlemowego turnieju.

