Gian Piero Gasperini ujawnił, że Chelsea zabrakło czasu na sfinalizowanie transferu Manu Koné z Romy. Szkoleniowiec wyjaśnił, że dopięcie takiej transakcji wymaga zaangażowania wielu osób, chociażby przy samym przygotowywaniu kontraktów.
Roma mogła stracić Koné podczas letniego okna transferowego. Początkowo zainteresowanie nim wykazywały Arsenal i Manchester United, a w samej końcówce okna do gry wkroczyła Chelsea. Do transferu nie doszło i wówczas stało się jasne, że odejście pomocnika zablokował Gasperini, który uważa go za ważną część zespołu. Jego znaczenie dla Romy było widoczne w obecnym sezonie.
Chelsea nie zdążyła dopiąć transferu
Gasperini opowiedział o letniej sytuacji Koné w rozmowie z mediami, którą relacjonował „Corriere dello Sport”. „Nie było wystarczająco dużo czasu. Także dlatego, że przy takich transferach trzeba zaangażować wiele osób, nawet tylko do przygotowania kontraktów” — powiedział.
Włoski szkoleniowiec wierzy, że Koné może się jeszcze rozwinąć, co powinno przełożyć się na wzrost jego wartości w najbliższych miesiącach. „Będzie miał mnóstwo czasu, by ją podnieść, choć już to zrobił” — ocenił. W ostatnich dwóch tygodniach pomocnik dobrze prezentował się w reprezentacji Francji, zaraz po tym, jak strzelił dwa gole w meczu z Interem.
Gasperini zapewnił też, że czuje wsparcie Friedkinów, choć zaznaczył, że właściciele rzadko przyjeżdżają do Rzymu i pozostają daleko. Dodał, że na miejscu jest Galantic, a jego celem jest zbliżenie ich do siebie. Koné pozostaje ważny dla Romy: bez niego zespół byłby znacznie słabszy w walce o mistrzostwo Serie A.
