Gabriel Jesus został nowym zawodnikiem Barcelony, co oficjalnie potwierdziły oba kluby w miniony wtorek. Mistrzowie Hiszpanii zdecydowali się na ten ruch w ostatniej chwili, szukając tańszej alternatywy dla Juliana Alvareza z Atletico Madryt, którego nie udało się sprowadzić w trakcie letniego okna transferowego.
Według zagranicznych doniesień, w tym informacji przekazanych przez Mundo Deportivo, brazylijski napastnik jest już jedenastym piłkarzem Arsenalu, który przeniósł się bezpośrednio do stolicy Katalonii od 2000 roku. Na liście jego poprzedników znajdują się takie legendy jak Thierry Henry czy Cesc Fabregas, ale także gracze, którzy na Camp Nou radzili sobie znacznie gorzej, jak choćby Alex Song czy Alexander Hleb. Jesus podpisał z nowym pracodawcą trzyletni kontrakt, a kwota transakcji oscyluje w granicach 10 milionów euro, co czyni ten transfer wyjątkową okazją rynkową.
Sam zawodnik nie kryje entuzjazmu związanego z przeprowadzką do La Liga. „Jestem bardzo szczęśliwy” – przyznał krótko Gabriel Jesus tuż po wylądowaniu na lotnisku w Barcelonie, gdzie udał się na finalizację rozmów. Napastnik ma teraz pomóc drużynie w walce o obronę tytułu mistrzowskiego.
Transfer ten zamyka pewien etap w karierze Brazylijczyka, która w Londynie była pełna wzlotów i upadków. Teraz dołącza do szerokiego grona byłych „Kanonierów” w Barcelonie, w którym znajdują się również Pierre-Emerick Aubameyang, Hector Bellerin, Thomas Vermaelen, Emmanuel Petit, Giovanni van Bronckhorst oraz Marc Overmars.
