Youssef Fofana wyrasta na postać, która potrafi udźwignąć ogromną presję w Mediolanie. Francuz był jednym z głównych bohaterów wygranego 3:2 meczu z Torino na San Siro. Jak donoszą media, pomocnik w końcu przełamał serię błędów i braku zimnej krwi, które wytykali mu eksperci.
Występ przeciwko Torino był dla Fofany momentem oczyszczenia po fali krytyki dotyczącej jego gry z piłką przy nodze i pomyłek pod własną bramką. Pomocnik popisał się efektownym rajdem w polu karnym, który zakończył golem na 3:1 na początku drugiej połowy. To trafienie nie tylko podwyższyło prowadzenie gospodarzy, ale też poprawiło statystyki zawodnika. Fofana ma teraz na koncie dwa gole i trzy asysty w 25 meczach ligowych, co bezpośrednio przekłada się na pięć punktów w klasyfikacji kanadyjskiej.
Gest w stronę kontuzjowanej gwiazdy i szczere wyznanie
Ważnym elementem wieczoru była celebracja bramki. Fofana wykonał gest „surfowania”, dedykując go nieobecnemu z powodu urazu Rafaelowi Leao. Ten ruch miał na celu rozładowanie wewnętrznych napięć w zespole skierowanych w stronę Portugalczyka. Dziennikarz Marco Pasotto zauważył, że Francuz potrafi grać skrajnie różnie. Czasami kłóci się z piłką i popełnia proste błędy, by innym razem prowadzić ją z gracją i delikatnością, której nie powstydziliby się najbardziej techniczni zawodnicy w całej kadrze Milanu.
Mimo udanego występu na nowej pozycji, piłkarz zachowuje duży dystans do swojej roli w drużynie narodowej. W rozmowie z L’Equipe przyznał, że gra wyżej na boisku nie jest tym, czego najbardziej pragnie, choć robi to dla dobra zespołu. Fofana woli kontrolować tempo gry i odzyskiwać piłki w głębi pola. Pytany o szanse na wyjazd na letnie Mistrzostwa Świata, stwierdził otwarcie, że nie czuje się wystarczająco silny i nie sądzi, by był brany pod uwagę w kontekście tak ofensywnej roli w reprezentacji Francji.
