Real Madryt wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Jose Mourinho, który ma zostać nowym trenerem zespołu przed nadchodzącym sezonem. Jak donoszą media, Florentino Perez widzi w Portugalczyku idealnego następcę dla Alvaro Arbeloi. Rozmowy z agentem szkoleniowca, Jorge Mendesem, już trwają i nabierają tempa.
Sytuacja w szatni Królewskich wymaga stanowczych ruchów, a zarząd klubu intensywnie pracuje nad znalezieniem stałego trenera. Choć na liście życzeń znajdują się takie nazwiska jak Mauricio Pochettino, Jurgen Klopp, Massimiliano Allegri czy Didier Deschamps, Real Madryt nie podjął wobec nich żadnych konkretnych kroków. To właśnie Mourinho jest obecnie priorytetem dla Pereza, mimo że podczas swojej poprzedniej kadencji w stolicy Hiszpanii nie zdołał wygrać Ligi Mistrzów, dominując jedynie na krajowym podwórku.
Twarde warunki i klauzula w kontrakcie
Sprowadzenie 63-letniego trenera wiąże się z konkretnymi kosztami i wymaganiami. W umowie Portugalczyka z Benficą istnieje klauzula odejścia wynosząca około 3 mln euro, którą Real Madryt musi aktywować w ciągu 10 dni od zakończenia obecnego sezonu. Jose Angel Sanchez, dyrektor generalny klubu, prowadzi bezpośrednie rozmowy z obozem menedżera, starając się dopiąć szczegóły tej operacji. Czas ucieka, a decydujące rozstrzygnięcia mają zapaść w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Mourinho jest gotowy na powrót do Hiszpanii, ale stawia jeden kluczowy warunek, który może skomplikować negocjacje. Portugalczyk domaga się pełnej kontroli nad drużyną oraz decydującego głosu w sprawach transferowych przed podpisaniem kontraktu. Choć relacje trenera z Florentino Perezem są doskonałe, prezydent Realu Madryt musi teraz zdecydować, czy odda tak dużą władzę w ręce szkoleniowca. Od tej decyzji zależy przyszłość projektu na Santiago Bernabeu.
