Niedzielne starcie Feyenoordu z Go Ahead Eagles zakończyło się rozczarowującym remisem 2:2, ale to sytuacja zdrowotna i przyszłość Givairo Reada zdominowały pomeczowe dyskusje. 20-letni prawy obrońca, który znajdował się na celowniku potęg z Premier League i Serie A, musiał opuścić murawę przed czasem.
Młody defensor był w ostatnich tygodniach bohaterem głośnych spekulacji transferowych. Choć Nottingham Forest mocno zabiegało o jego podpis, a przenosiny do AS Roma były bliskie finalizacji, ostatecznie Read pozostał w Rotterdamie. Piłkarz w rozmowie z ESPN przyznał, że nie czuje żalu z powodu takiego obrotu spraw. Podkreślił, że czuje się w obecnym miejscu jak w domu i wciąż ma wiele do nauki, a pozostanie w klubie traktuje jako naturalny etap rozwoju, mimo że oferta z Włoch była ogromną szansą.
Problemy zdrowotne i brak dojrzałości w Rotterdamie
Niepokój kibiców wzbudziła jednak kontuzja, której Read nabawił się w drugiej połowie spotkania. Zawodnik poczuł dyskomfort w udzie jeszcze przed stratą drugiego gola przez jego zespół. „Miałem problem z udem. Teraz czuję sztywność, ale musimy poczekać na dalsze badania” – wyjaśnił obrońca. Na ten moment sztab medyczny nie jest w stanie określić, jak poważny jest to uraz i jak długa przerwa czeka utalentowanego gracza, który stał się ważnym ogniwem formacji defensywnej.
Frustracji po końcowym gwizdku nie ukrywał kapitan zespołu, Luciano Valente. Feyenoord prowadził już 2:0, by ostatecznie wypuścić zwycięstwo z rąk przed własną publicznością. Valente w ostrych słowach ocenił postawę drużyny, wytykając kolegom brak boiskowej dojrzałości. „Jestem bardzo rozczarowany. Prowadziliśmy 2:0 po dobrej pierwszej połowie; to nie powinno się wydarzyć, zwłaszcza u nas w domu” – grzmiał kapitan, zaznaczając, że zespół musi nauczyć się szybciej „zabijać” mecze, aby unikać takich wpadek w przyszłości.
