Władze FC Barcelony rozważają sensacyjny ruch na rynku transferowym, którego celem jest sprowadzenie Viktora Gyokeresa. Jak poinformowało El Chiringuito TV, szwedzki napastnik Arsenalu stał się realną opcją w obliczu pustek w ofensywie katalońskiego klubu.
Sytuacja w stolicy Katalonii stała się alarmująca po tym, jak Ferran Torres odszedł do PSG, a Robert Lewandowski również opuścił zespół. To sprawiło, że sprowadzenie nowego środkowego napastnika stało się dla klubu priorytetem o najwyższym stopniu pilności. Choć głównym celem pozostaje Julian Alvarez z Atletico Madryt, ekipa Diego Simeone nie zamierza sprzedawać Argentyńczyka ligowemu rywalowi. W tej sytuacji Barcelona przygotowuje się do alternatywnych rozwiązań, wśród których obok Gyokeresa wymienia się także Nicolo Tresoldiego z Club Brugge.
Trudne negocjacje z mistrzem Anglii
Przekonanie Arsenalu do sprzedaży swojej gwiazdy nie będzie jednak proste. Gyokeres trafił do Londynu ze Sportingu CP za kwotę, która wraz z bonusami może wzrosnąć do 64 milionów funtów. Szwed ma za sobą wybitny rok – strzelił 21 goli we wszystkich rozgrywkach, walnie przyczyniając się do zdobycia przez „Kanonierów” mistrzostwa Anglii oraz awansu do finału Ligi Mistrzów. Londyńczycy nie mają finansowej potrzeby sprzedaży zawodnika i oczekiwaliby za niego ogromnej sumy, zwłaszcza że Mikel Arteta dysponuje obecnie szeroką kadrą w ataku.
Zgodnie z doniesieniami z 17 sierpnia 2026 roku, Arsenal sam monitoruje sytuację Juliana Alvareza i traktuje go jako okazję rynkową najwyższej klasy. Arteta mógłby wyrazić zgodę na odejście Gyokeresa tylko pod warunkiem, że na Emirates Stadium trafi napastnik jeszcze większego kalibru. Pojawiły się nawet spekulacje o możliwym włączeniu Szweda w transakcję wymienną za Argentyńczyka, choć obecnie taki scenariusz nie wydaje się możliwy do zrealizowania. Barcelona liczy jednak, że prestiż klubu z Camp Nou zdoła skusić napastnika do zmiany barw jeszcze przed zamknięciem letniego okna.
Obecnie ani piłkarz, ani Arsenal nie mają palących powodów do rozstania po zaledwie jednym, niezwykle udanym wspólnym sezonie. Aby transfer doszedł do skutku, musi dojść do rzadkiej synchronizacji interesów trzech stron: Barcelona musi wyłożyć fortunę, Arsenal musi znaleźć następcę, a sam Gyokeres musi uznać ofertę z Hiszpanii za bardziej atrakcyjną niż gra w zespole aktualnego mistrza Premier League.
