Z pewnością nie tak Kamil Piątkowski i jego Red Bull Salzburg wyobrażali sobie inaugurację fazy ligowej Champions League. Drużyna Polaka dostała tęgie lanie od Sparty Praga, a reprezentacyjny obrońca był jednym z najgorszych piłkarzy na boisku.
Mistrzowie Austrii upokorzeni przez Spartę. Wysoka porażka Red Bulla na inaugurację Ligi Mistrzów
Najlepsi legalni bukmacherzy w Polsce mieli przed tym spotkaniem nie lada orzech do zgryzienia w kontekście wskazania faworyta. Analitycy ustalający kursy na Ligę Mistrzów minimalnie więcej szans przyznawali Sparcie, jednak z pewnością nie można było mówić o 100% pewniaku.
Ein Abend zum Vergessen in Prag. #ACSSAL #UCL
— FC Red Bull Salzburg (@RedBullSalzburg) September 18, 2024
Tymczasem piłkarze z Pragi byli lepsi w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła od pierwszej do ostatniej minuty, ich zwycięstwo nie było nawet przez moment zagrożone, a porażka 0:3 to najniższy wymiar kary na jaki tego wieczoru mogli liczyć mistrzowie Austrii. Niestety, spora w tym zasługa Kamila Piątkowskiego…
⏱️ 42. MINUTA
— AC Sparta Praha (@ACSparta_CZ) September 18, 2024
GÓÓÓL! Olatunji si naběhl na dlouhý balon a střelou z úhlu překonává Blaswicha 🦅 #acsparta | #UCL
[ACS 2:0 SAL] pic.twitter.com/jhEiqbZeT0
Kamil Piątkowski jednym z głównych winowajców klęski w Pradze
Polski obrońca Salzburga grał bardzo nerwowo i widać było jak na dłoni, że tego wieczoru nie czuje się zbyt komfortowo na murawie stadionu Sparty. Co prawda defensor Red Bulla nie był bezpośrednio zamieszany w bramkę na 1:0 dla Sparty, jednak przy trafieniu na 2:0 mógł zachować się zdecydowanie lepiej.
Gapiostwo przy drugiej bramce Sparty to jednak nic w porównaniu z tym, co wydarzyło się na początku 2. połowy. Tuż po zmianie stron były gracz Rakowa Częstochowa w katastrofalny sposób stracił futbolówkę tuż przed własnym polem karnym, a chwilę później mógł tylko bezradnie obserwować, jak gospodarze wjeżdżają z nią do bramki.
Ależ błąd Piątkowskiego❗😬 Sparta prowadzi z Salzburgiem już 3:0!
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 18, 2024
📺 Transmisja meczu w CANAL+ EXTRA3 i CANAL+ online: https://t.co/CSTjelgTPu pic.twitter.com/otSQBcZLGB
Tego typu błędy Piątkowskiego z pewnością nie podniosą jego notowań w rankingu polskich defensorów u selekcjonera kadry Michała Probierza. Obrońca Red Bulla był jednym z nielicznych kadrowiczów, którzy nie dostali ani minuty podczas wrześniowego zgrupowania i większość ekspertów przewidywała, że jeśli młody obrońca utrzyma wysoką dyspozycję, to będzie miał okazję na grę przeciwko Portugalii lub Chorwacji w październiku. Po meczu w Pradze jego akcje raczej nie poszybowały w górę…
