Fatalny błąd Ferrari w Melbourne. Mercedes upokorzył rywali, dramat faworyta gospodarzy

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
8 marca 2026 07:01
Fatalny błąd Ferrari w Melbourne. Mercedes upokorzył rywali, dramat faworyta gospodarzy
Źródło: autosport.com

Mercedes wyrasta na potęgę nowej ery Formuły 1 po Grand Prix Australii. George Russell wygrał wyścig przed zespołowym kolegą Kimim Antonellim, podczas gdy fatalna strategia Ferrari doprowadziła do porażki włoskiej ekipy. Wyścig w Melbourne zaczął się od dramatu Oscara Piastriego, który rozbił bolid McLaren na okrążeniu zapoznawczym i nie stanął na starcie.

Charles Leclerc świetnie ruszył z czwartego pola i odebrał prowadzenie Russellowi, ale radość Ferrari trwała krótko. Brytyjczyk odzyskał pierwszą lokatę już na drugim okrążeniu, choć Monakijczyk zaciekle kontratakował, wykorzystując systemy odzyskiwania energii. Kluczowe okazały się jednak decyzje strategiczne podczas wirtualnej neutralizacji. Ferrari jako jedyny zespół nie ściągnęło swoich kierowców do boksów podczas obu faz VSC, co Lewis Hamilton otwarcie kwestionował przez radio.

Strategiczna klęska stajni z Maranello

Gdy Leclerc w końcu zjechał po nowe opony na 25. okrążeniu, wrócił na tor aż 16 sekund za Russellem. Mercedes kontrolował tempo do samego końca, dowożąc pewne zwycięstwo. Russell minął linię mety trzy sekundy przed Antonellim, a trzeci Leclerc stracił do zwycięzcy ponad 15 sekund. Tuż za podium uplasował się Lewis Hamilton, który musiał uznać wyższość byłego zespołu. Piąte miejsce zajął Lando Norris, wygrywając zaciętą walkę z Maxem Verstappenem.

Debiut Cadillaca w Formule 1 okazał się bolesny. Sergio Perez zajął ostatnie, 16. miejsce ze stratą dwóch okrążeń, a Valtteri Bottas wycofał się z powodu awarii. Jeszcze gorzej wypadł Aston Martin. Problemy z wibracjami silnika Hondy zmusiły Fernando Alonso do wycofania się z rywalizacji. Lance Stroll zdołał ukończyć wyścig, ale ze stratą 15 okrążeń do lidera. Punkty w Melbourne zdobyli także Oliver Bearman, Arvid Lindblad, Gabriel Bortoleto oraz Pierre Gasly.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!