Carlos Alcaraz od dłuższego czasu zmaga się z kontuzją nadgarstka, która wykluczyła go z najważniejszych turniejów na mączce. Hiszpan nie zagrał w Madrycie oraz Rzymie, a teraz oficjalnie potwierdził swoją nieobecność w nadchodzącym Roland Garros. Choć kibice liczyli na powrót wicelidera rankingu ATP podczas sezonu na trawie, sytuacja wygląda znacznie gorzej, niż pierwotnie zakładano.
Były czwarty tenisista świata, Greg Rusedski, podzielił się niepokojącą prognozą dotyczącą zdrowia 21-latka. Brytyjczyk uważa, że Alcaraz nie wróci do gry na Wimbledon, ponieważ proces leczenia nadgarstka wymaga czasu i cierpliwości. Zdaniem eksperta pośpiech jest teraz największym wrogiem zawodnika, który musi priorytetowo traktować swoje zdrowie, aby uniknąć trwałego uszczerbku na karierze, co w przeszłości spotkało wielu utalentowanych graczy z podobnymi problemami medycznymi.
Widmo losu Juana Martina del Potro
Rusedski wprost porównuje sytuację Hiszpana do tragicznej historii Juana Martina del Potro. Argentyńczyk wielokrotnie wracał na kort zbyt wcześnie, co doprowadziło do serii operacji i ostatecznie uniemożliwiło mu pełne wykorzystanie gigantycznego potencjału. Alcaraz ma przed sobą wiele lat gry, więc rezygnacja z obrony punktów w Queen’s Clubie oraz na Wimbledonie wydaje się rozsądnym krokiem. Nawet jeśli opuści resztę sezonu, jego pozycja wicelidera rankingu pozostaje bezpieczna dzięki ogromnej przewadze nad Alexandrem Zverevem.
Nieobecność Alcaraza otwiera wielką szansę przed Novakiem Djokoviciem. Serb planuje osiągnąć szczyt formy właśnie w Londynie, wykorzystując problemy zdrowotne swojego najgroźniejszego rywala. Rok temu Hiszpan triumfował w Queen’s Clubie, a na Wimbledonie dotarł do finału, w którym musiał uznać wyższość Jannika Sinnera. Teraz wszystko wskazuje na to, że kibice tenisa będą musieli poczekać znacznie dłużej na ponowny występ zawodnika z Murcji na światowych kortach.
