Atletico Madryt wyrasta na pechowca przed nadchodzącym starciem z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów. Julian Alvarez, który jest kluczowym elementem układanki Diego Simeone, może nie pojawić się na boisku Riyadh Air Metropolitano. Jak donoszą media, sytuacja kadrowa madrytczyków staje się dramatyczna.
Julian Alvarez ma na koncie dziewięć goli w tej edycji Ligi Mistrzów, ale jego występ w środowym meczu stoi pod dużym znakiem zapytania. Napastnik nie zagrał w ostatnim ligowym spotkaniu przeciwko Athletic Club. Choć początkowo sądzono, że Argentyńczyk odpoczywa, dziennik Marca ujawnił, że powodem absencji jest narastający dyskomfort fizyczny. Sztab medyczny Atletico liczył na powrót zawodnika do rytmu meczowego, jednak ostatecznie nie podjęto ryzyka pogłębienia urazu przed najważniejszym starciem sezonu.
Szpital w Madrycie przed półfinałem Ligi Mistrzów
Problemy Alvareza to tylko wierzchołek góry lodowej w zespole Los Colchoneros. Pablo Barrios został już oficjalnie wykluczony z gry z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego, której doznał w miniony weekend. Diego Simeone musi dodatkowo monitorować stan zdrowia innych ważnych ogniw zespołu. Ademola Lookman oraz Alexander Sorloth również zmagają się z dolegliwościami, które ciągną się za nimi od czasu przegranego finału Pucharu Króla z Realem Sociedad. Przygotowania do meczu z Arsenalem są dalekie od ideału.
Decyzja o występie Alvareza w wyjściowym składzie zapadnie w ciągu najbliższych dni. Wszystko zależy od tego, jak organizm zawodnika zareaguje na proces regeneracji. Brak Argentyńczyka byłby dla Atletico Madryt potężnym ciosem, biorąc pod uwagę jego skuteczność w europejskich pucharach. Simeone wierzy, że lider formacji ofensywnej zdoła wyzdrowieć, ale na ten moment nikt w klubie nie daje gwarancji, że napastnik wybiegnie na murawę przeciwko Kanonierom.
