Trener Como Cesc Fabregas ostro skrytykował Alvaro Moratę po jego czerwonej kartce w starciu z Fiorentiną. Hiszpański szkoleniowiec nie zamierza tolerować braku opanowania u swojego kluczowego napastnika.
Doświadczony napastnik wyleciał z boiska po gorącej szarpaninie w końcówce spotkania, gdy sędzia nie podyktował rzutu karnego dla rywali. Morata kompletnie stracił panowanie nad sobą w starciu z Lucą Ranierim, co doprowadziło do osłabienia zespołu. Fabregas w rozmowie z La Gazzetta dello Sport przyznał wprost, że prowokacja to nieodłączny element futbolu. Według trenera zawodnicy, którzy nie potrafią sobie z nią radzić, powinni po prostu zmienić zawód, bo na tym poziomie liczy się chłodna głowa i pełna dyscyplina taktyczna.
Szkoleniowiec Como podkreślił, że od tak rutynowanego gracza wymaga znacznie więcej, ponieważ granica między zwycięstwem a porażką bywa niezwykle cienka. Fabregas zaznaczył, że nie interesują go żadne wymówki dotyczące zachowania przeciwników czy sędziów. Zespół musi skupić się na własnej grze, a słowa rywali nie mogą wpływać na postawę piłkarzy na murawie. Publiczne upomnienie pokazuje, że cierpliwość trenera do wybuchowego temperamentu Moraty właśnie się wyczerpała, a klub nie może sobie pozwolić na podobne błędy w walce o cele.
