Everton wyrasta na głównego negocjatora w sprawie przyszłości Tyrique George'a, 20-letniego skrzydłowego Chelsea. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu dąży do stałego transferu młodzieżowego reprezentanta Anglii, ale na własnych warunkach finansowych.
Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ obecna umowa wypożyczenia zawiera opcję wykupu opiewającą na 22 miliony funtów. Everton nie zamierza jednak płacić takiej kwoty po tym, jak George zaliczył zaledwie jeden start w podstawowym składzie i nie zdobył żadnej bramki ani asysty w 11 występach. David Moyes widzi w nim jednak ogromny potencjał i wszechstronność, co sprawia, że menedżer naciska na sfinalizowanie transakcji mimo słabych liczb zawodnika w minionej rundzie. Klub musi się spieszyć, bo klauzula wygasa z końcem czerwca.
Finansowe kłopoty i walka o miliony
Budżet transferowy Evertonu został mocno nadszarpnięty przez decyzję niezależnego panelu, który nakazał klubowi wypłatę około 35 milionów funtów odszkodowania dla Burnley. Ta kara drastycznie ogranicza pole manewru na rynku, dlatego negocjacje z Chelsea mają kluczowe znaczenie. Londyńczycy mogą być skłonni do ustępstw, ponieważ kontrakt George'a na Stamford Bridge obowiązuje jeszcze tylko przez rok. To daje obu stronom przestrzeń do rozmów o niższej kwocie odstępnego, która zadowoli Everton i pozwoli uniknąć konkurencji ze strony innych czołowych klubów.
Tyrique George jest związany z Chelsea od dzieciństwa i szybko piął się po szczeblach akademii, trafiając do pierwszej drużyny pod koniec 2024 roku. Brak regularnej gry w Londynie zmusił go do szukania szans na Merseyside, gdzie mimo trudnego początku, wciąż cieszy się zaufaniem sztabu szkoleniowego. Teraz losy piłkarza zależą od tego, czy Everton zdoła przekonać Chelsea do obniżenia ceny przed upływem terminu ważności obecnej klauzuli wykupu.
