Everton, Leeds United i Newcastle United monitorują Nicolò Tresoldiego i mają wysłać skautów na mecz Club Brugge z RC Lens w Lidze Mistrzów. 22-letni napastnik rozpoczął sezon od dziewięciu goli w 12 występach.
Skauci trzech klubów Premier League mają pojawić się na trybunach w środę, gdy Club Brugge, triumfator Jupiler Pro League w sezonie 2025/26, zmierzy się z RC Lens. Zainteresowanie ze strony angielskich zespołów opisał belgijski dziennik „Het Laatste Nieuws”, a jego doniesienia przytoczył Sport Witness. Sama obecność wysłanników nie oznacza jednak, że ruszyły już negocjacje transferowe.
Tresoldi w swoim pierwszym sezonie w Club Brugge miał udział przy 32 golach we wszystkich rozgrywkach. W obecnych rozgrywkach zdobył już dziewięć bramek w 12 meczach, a jego forma weszła na jeszcze wyższy poziom, gdy strzelił hat-tricka w wygranym przez belgijski klub spotkaniu Ligi Mistrzów z Interem Mediolan na San Siro. Napastnik przeszedł przez akademię Hannoveru i dołączył do Club Brugge zeszłego lata.
Tresoldi ma coraz więcej chętnych
Zainteresowanie napastnikiem utrzymuje Barcelona, a Arsenal był łączony z nim latem. Do grona klubów obserwujących jego rozwój dołączyły teraz Everton, Leeds i Newcastle. Tresoldi może mieć do wyboru kilka klubów, które są w stanie zaoferować mu regularną grę i udział w Lidze Mistrzów. Wygląda na to, że trafi do dużego europejskiego klubu, a transfer do Anglii jest realną możliwością.
Newcastle może wybrać podobną strategię jak przy pozyskaniu Matiasa Fernandeza-Parda: zainwestować w młodego napastnika z myślą o dłuższej perspektywie. Obecna sytuacja klubu może skłonić go do większego, długoterminowego wydatku na ofensywę. Everton pilnie potrzebuje gracza na tę pozycję po tym, jak w ostatnim dniu letniego okna nie udało się sprowadzić Folarina Baloguna, i wydaje się gotowy stawiać na młodzież. Zespół jest też łączony z Christianem Kofane’em z Bayeru Leverkusen. Z kolei Leeds prawdopodobnie odświeży atak do lata 2027 roku, kiedy to odejść może Lukas Nmecha. Żaden transfer nie jest jednak przesądzony: zainteresowane kluby mogą napotkać konkurencję Barcelony i innych czołowych europejskich ekip, a rzadko się zdarza, by wszyscy chętni pozyskali tego samego zawodnika. Ruch już w styczniu pozostaje niepewny, choć zainteresowanie wiosną jest możliwe.
