Eugen Polanski pozostaje trenerem Borussii Mönchengladbach mimo porażki z Freiburgiem. Drużyna nie wygrała od siedmiu spotkań i ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą barażową.
Sytuacja w tabeli Bundesligi staje się krytyczna, a do końca sezonu zostało tylko 11 kolejek. Polanski podczas konferencji prasowej nie ukrywał brutalnego rozczarowania postawą swoich zawodników. Szkoleniowiec narzekał na brak zdecydowania w akcjach ofensywnych oraz zbyt długie wahanie przed dośrodkowaniami w pole karne. Przyznał wprost, że w obecnym położeniu przyjąłby nawet brzydkie zwycięstwo, ponieważ zespół potrzebuje punktów bez względu na styl gry. Polanski podkreślił, że wszyscy w klubie potrafią liczyć i widzą realne zagrożenie spadkiem.
Mimo fatalnej serii i krążących plotek o zmianie na ławce trenerskiej, dyrektor sportowy Rouven Schröder publicznie wsparł 39-letniego trenera. Szef pionu sportowego zaznaczył, że Polanski cieszy się jego pełnym zaufaniem i codziennie wykonuje ciężką pracę, aby wyprowadzić zespół na prostą. Schröder uważa, że odpowiedzialność spoczywa także na piłkarzach, którzy muszą skuteczniej realizować założenia taktyczne na boisku. Dyrektor wierzy w utrzymanie w lidze, ale wymaga od drużyny większej pewności siebie i częstszego posyłania piłek w szesnastkę rywali.
