Emma Raducanu wraca do rywalizacji podczas turnieju Internationaux de Strasbourg. Brytyjska tenisistka, zwyciężczyni US Open z 2021 roku, nie pojawiała się na korcie od marca, kiedy przegrała z Amandą Anisimovą w Indian Wells. Jej długa nieobecność była spowodowana problemami zdrowotnymi po infekcji wirusowej, której nabawiła się jeszcze w lutym podczas turniejów na Bliskim Wschodzie.
Problemy zdrowotne zmusiły 30. rakietę świata do wycofania się z prestiżowych imprez w Miami, Linz oraz Madrycie. Największe zaskoczenie wywołała jednak jej decyzja w Rzymie. Raducanu wzięła udział w konferencji prasowej przed turniejem Italian Open, by zaledwie kilka minut później ogłosić rezygnację z gry. Teraz 23-letnia zawodniczka spróbuje swoich sił na mączce w Strasburgu, gdzie w pierwszej rundzie zmierzy się z reprezentantką gospodarzy, Diane Parry.
Francuska nadzieja z jednoręcznym bekhendem
Diane Parry otrzymała od organizatorów dziką kartę i będzie wymagającą przeszkodą dla wracającej Brytyjki. Francuzka słynie z efektownego, jednoręcznego bekhendu, a jej wielkim idolem jest Roger Federer. Choć obecnie zajmuje 108. miejsce w rankingu WTA, ma na koncie spektakularne sukcesy. W 2022 roku podczas French Open wyeliminowała rozstawioną z numerem drugim Barbore Krejcikovą, która broniła wówczas tytułu na paryskich kortach.
Parry przyjedzie do Strasburga prosto z finału turnieju WTA Challenger w Paryżu, gdzie zmierzy się z Madison Keys. Francuzka przerwała ostatnio fatalną passę pięciu porażek z rzędu i odzyskała formę, pokonując po drodze takie zawodniczki jak Beatriz Haddad Maia. Dla Raducanu, która w Strasburgu nie jest rozstawiona, starcie z byłą liderką rankingu juniorek będzie kluczowym testem sprawności fizycznej po wielotygodniowej walce z objawami powirusowymi.
