Formuła 1 widziała setki debiutów, ale tylko nieliczne zapisały się w historii jako prawdziwe wejścia smoka. Kevin Turner z Autosportu przygotował zestawienie dziesięciu najlepszych pierwszych startów w dziejach mistrzostw świata. Wybór oceniał uznany dziennikarz i autor książek o tematyce wyścigowej, Maurice Hamilton.
Ranking skupia się wyłącznie na pierwszym wyścigu Grand Prix w wykonaniu danej ekipy, a nie na wynikach osiąganych w całym sezonie debiutanckim. To surowa ocena tego, jak zespół poradził sobie w momencie najwyższej presji, gdy po raz pierwszy stanął na polach startowych obok gigantów. Autorzy zestawienia musieli zmierzyć się z trudnym zadaniem oddzielenia historycznych sukcesów od jednorazowych błysków formy, które zaskoczyły cały padok.
Surowe kryteria wyboru najlepszych konstruktorów
Z listy kategorycznie wykluczono konstruktorów, którzy w momencie swojego oficjalnego debiutu byli już uznanymi markami w świecie sportów motorowych. Eksperci postawili na autentyczność i czyste statystyki z premierowych występów. Maurice Hamilton analizuje każdą pozycję, decydując, czy zgadza się z rankingiem Turnera. Dyskusja dwóch autorytetów rzuca nowe światło na to, co w Formule 1 oznacza udany początek drogi na sam szczyt.
