Sytuacja Eddiego Howe'a w Newcastle United staje się coraz trudniejsza. Po ostatniej porażce 2:3 z Brentford, która była trzecią z rzędu przegraną Srok we wszystkich rozgrywkach, pozycja menedżera jest poddawana szczegółowej analizie. Kibice na St James' Park nie kryli rozczarowania, żegnając zespół głośnymi gwizdami.
Newcastle United znajduje się obecnie w głębokim kryzysie, wygrywając zaledwie jeden z ostatnich ośmiu meczów. Drużyna osunęła się na 12. miejsce w tabeli Premier League i obecnie ma tyle samo punktów straty do czołowej piątki, co przewagi nad strefą spadkową. Presja na Howe'a rośnie tym bardziej, że klub wydał latem spore kwoty na transfery takich graczy jak Jacob Ramsey czy Anthony Elanga, którzy na razie nie spełniają oczekiwań.
Mimo fatalnej serii, Eddie Howe deklaruje, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska, choć przyznaje, że zespół musi wrócić do podstaw i poprawić grę w defensywie. Terminarz nie sprzyja jednak szkoleniowcowi – w najbliższych kolejkach Newcastle zmierzy się z Tottenhamem oraz Manchesterem City, co może przesądzić o dalszych losach trenera.
