Patrick McEnroe wystosował jasne ostrzeżenie do organizatorów US Open w sprawie Alex Eali. Filipinka stała się jedną z największych atrakcji tegorocznego cyklu WTA, a jej popularność na twardych kortach w Ameryce Północnej bije rekordy. Ekspert ESPN domaga się, by tenisistka otrzymała dostęp do największych aren w Nowym Jorku, unikając błędów z poprzednich turniejów wielkoszlemowych.
Wypowiedź McEnroe dla ESPN nie pozostawia złudzeń co do skali zjawiska, jakim jest młoda zawodniczka. „USTA musi upewnić się, że umieści ją na dużych kortach. Myślę, że w Nowym Jorku tłum oszaleje na jej punkcie. To będzie świetna historia. Lepiej dopilnować, by nie wylądowała na jednym z tych bocznych kortów na początku turnieju” – podkreślił analityk. Jego apel wynika z faktu, że Eala wyprzedawała obiekty przez całe lato, w tym podczas turniejów w Cincinnati oraz Canadian Open.
Obawy o logistykę turnieju w Nowym Jorku mają solidne podstawy w wydarzeniach z początku sezonu. Podczas Australian Open organizatorzy zostali skrytykowani przez legendy tenisa, Lindsay Davenport i Martinę Navratilovą, za umieszczenie meczu Eali z Alycią Parks na małym korcie numer sześć. Davenport wspominała, że kibice ustawiali się w gigantycznych kolejkach, a dostanie się w pobliże meczu graniczyło z cudem. Navratilova wprost wezwała do brania pod uwagę pochodzenia graczy i liczebności ich grup etnicznych w danym mieście przy tworzeniu harmonogramu.
Wybór kortów Louis Armstrong lub Arthur Ashe wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę specyfikę Nowego Jorku. W dzielnicy Queens, a konkretnie w Woodside, znajduje się ogromna społeczność filipińska, znana jako „Little Manila”. Fani z tej części miasta z pewnością tłumnie zjawią się na Flushing Meadows, by wspierać swoją rodaczkę, co przy złym wyborze obiektu może doprowadzić do organizacyjnego paraliżu na mniejszych arenach.
