Bayer Leverkusen awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów po bezbramkowym remisie z Olympiakosem. Teraz niemiecki klub czeka na losowanie, w którym trafi na Arsenal lub Bayern Monachium.
Dyrektor sportowy Simon Rolfes w rozmowie z Bildem przyznał, że marzy o starciu z Arsenalem. Głównym powodem jest chęć oficjalnego pożegnania Kaia Havertza, który odszedł z klubu w 2020 roku. Piłkarz przez niemal sześć lat nie miał okazji ponownie zagrać na stadionie w Leverkusen. Rolfes potwierdził, że jest w stałym kontakcie z zawodnikiem, a sam Havertz trzymał kciuki za awans swojego byłego zespołu i również liczy na sentymentalny powrót do BayArena.
Trener Kasper Hjulmand podziela zdanie dyrektora, choć kieruje się bardziej pragmatycznymi pobudkami. Duńczyk uważa obie ekipy za jedne z najlepszych w Europie, ale woli uniknąć monotonii. Wylosowanie Bayernu Monachium oznaczałoby, że Bayer zagra z tym samym rywalem aż cztery razy w ciągu zaledwie kilku tygodni. Harmonogram obejmowałby dwa mecze w Lidze Mistrzów w połowie marca, ligowe starcie czternastego marca oraz późniejszy pojedynek w Pucharze Niemiec zaplanowany na kwiecień.
Szkoleniowiec podkreśla, że rywalizacja z Arsenalem zapewniłaby drużynie potrzebną różnorodność. Pierwsze mecze 1/8 finału odbędą się 10 lub 11 marca, a rewanże tydzień później. Leverkusen chce mierzyć się z najlepszymi, a oba potencjalne kierunki gwarantują ogromne wyzwanie sportowe. Wybór Londynu wydaje się jednak ciekawszy ze względu na historię Havertza oraz uniknięcie kumulacji meczów z krajowym rywalem, co mogłoby być wyczerpujące dla zawodników w kluczowej fazie sezonu.
