Doniesienia o bliskim przejęciu Wisły Płock przez nowych inwestorów oraz możliwym zwolnieniu trenera Mariusza Misiury wywołały w niedzielę falę niepokoju wśród Płocczan — jednak ustalenia Sport1.pl każą spojrzeć na tę sprawę zupełnie inaczej.
Iskrą, która wznieciła ogień, była informacja Tomasza Włodarczyka o tym, że Marek Koźmiński jest coraz bliższy przejęcia klubu z rąk miasta. W ślad za tym przekazem pojawiły się sugestie, że stanowisko szkoleniowca Nafciarzy stałoby się wówczas bardzo niepewne, a klub czekałaby gruntowna rewolucja kadrowa.
Wśród sympatyków płockiej piłki nożnej szybko dało się wyczuć wyraźny niepokój — tym bardziej że w tym samym czasie klub pożegnał się po sezonie z wieloma zawodnikami. Odejścia te nie były jednak zaskoczeniem dla osób śledzących sytuację w drużynie — od dawna w kuluarach mówiło się o tym, że wietrzenie szatni jest niezbędne, szczególnie w przypadku piłkarzy, których wkład w grę zespołu był znikomy.
Redakcja Sport1.pl sprawdziła, jak sytuacja wygląda z perspektywy samego miasta. W płockim ratuszu nie potwierdzono żadnych wiarygodnych informacji o mającej nastąpić transakcji — co więcej, ze źródeł portalu wynika, że rozmowy z potencjalnymi inwestorami nie tylko nie posuwają się naprzód, lecz zmierzają w kierunku, który nie rokuje finalizacji. Przekonanie o tym, że Wisła nie zmieni właściciela w najbliższym czasie, podzielają również miejscy radni.
Równie spokojnie wygląda sytuacja Mariusza Misiury. Klub jest zadowolony ze współpracy z trenerem, a sam zainteresowany dobrze czuje się na Mazowszu i wierzy w możliwość zbudowania mocnego zespołu. Misiura wraz ze sztabem szkoleniowym pracuje już nad przygotowaniami do kolejnego sezonu. Jak ustalił Sport1.pl, medialne plotki nie wywołały żadnego zamieszania w drużynie. Trener i jego współpracownicy nie tak dawno przeprowadzili rozmowy z zarządem i wspólnie wypracowali plan na przyszłość.
Co istotne, zmiany w składzie, które obserwujemy po zakończeniu sezonu, wpisują się właśnie w ten plan — nie są symptomem chaosu, lecz efektem świadomych decyzji podjętych wspólnie przez sztab i zarząd. Płocki klub zmierza ku przebudowie, która od dłuższego czasu była postrzegana jako konieczna.
Na domiar wszystkiego pojawiają się sygnały, że Misiura może wkrótce podpisać kontrakt dłuższy niż ten na jeden sezon, o którym klub informował niedawno — co byłoby najczytelniejszym sygnałem stabilizacji i wzajemnego zaufania między trenerem a władzami Wisły.

