OGC Nice wyrasta na głównego bohatera skandalu, który może przesądzić o spadku klubu z francuskiej elity. Komisja LFP podjęła drastyczną decyzję o zamknięciu stadionu na kluczowy mecz sezonu. Jak donoszą media, walka o ligowy byt z Saint-Étienne odbędzie się w ciszy pustych trybun.
Sytuacja jest pokłosiem wydarzeń, do których doszło po bezbramkowym remisie z FC Metz. Rozwścieczeni fani Nicei wtargnęli na murawę Allianz Riviera, używali pirotechniki i niszczyli mienie klubowe. LFP nałożyła karę dwóch meczów bez udziału publiczności, z czego jeden został zawieszony. Oznacza to, że rewanżowe starcie barażowe o pozostanie w Ligue 1 zostanie rozegrane przy zamkniętych bramach. Klub natychmiast ogłosił, że składa odwołanie od tego werdyktu, licząc na zmianę decyzji przed piątkowym spotkaniem.
Bitwa o przetrwanie w cieniu kar dyscyplinarnych
Harmonogram barażów jest napięty i nie pozostawia marginesu na błąd. Pierwszy mecz odbędzie się już we wtorek w Saint-Étienne, gdzie gospodarze podejmą Niceę przy wsparciu własnych fanów. Rewanż zaplanowano na piątek w Nicei i to właśnie ten termin budzi największe emocje. Drużyna Le Gym musi radzić sobie z ogromną presją sportową, mając świadomość, że ich własny stadion może stać się neutralnym gruntem przez zachowanie sympatyków. Każdy błąd w tej dwumeczowej rywalizacji oznacza degradację do niższej klasy rozgrywkowej.
Konflikt na linii kibice a służby porządkowe zaostrzył się po ostatniej kolejce, gdy wyniki z innych boisk ułożyły się niekorzystnie dla Nicei. Teraz losy zespołu zależą nie tylko od formy piłkarzy, ale i od skuteczności prawników klubu. Odwołanie ma na celu przywrócenie fanów na trybuny, co jest postrzegane jako ostatnia deska ratunku w walce o zachowanie statusu pierwszoligowca. Decyzja organów odwoławczych zapadnie w najbliższych dniach, bezpośrednio wpływając na atmosferę tego kluczowego widowiska.
