Rafael Nadal zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące problemów ze zdrowiem psychicznym, z którymi mierzył się w 2015 roku. Hiszpański tenisista, który zakończył karierę w listopadzie 2024 roku, ujawnił te fakty w nadchodzącym serialu dokumentalnym Netflixa. Mimo braku kontuzji fizycznych, 22-krotny mistrz wielkoszlemowy przechodził wtedy przez pasmo dotkliwych porażek na korcie.
Problemy zaczęły rzutować na codzienne życie zawodnika poza kortem. Nadal opisał sytuacje, w których czuł, że dusi się własną śliną i musiał wychodzić na spacery z butelką wody, aby opanować lęk. Początkowo szukał wsparcia u psychologa, jednak rozmowy nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Ostatecznie tenisista udał się do psychiatry, który przepisał mu leki. Farmakoterapia pozwoliła mu odzyskać równowagę i poprawić stan zdrowia w ciągu kolejnych miesięcy.
Kryzys w sztabie i bolesna decyzja wujka
Trudny okres zbiegł się w czasie z dużymi zmianami w zespole Hiszpana. Do sztabu dołączył Carlos Moya, co miało dać Nadalowi nowy impuls po słabych wynikach w turniejach wielkoszlemowych. Niedługo później wujek zawodnika, Toni Nadal, zdecydował się odejść z teamu pod koniec 2017 roku. Rafael Nadal przyznał, że o tej decyzji dowiedział się z mediów, co nie było dla niego przyjemnym doświadczeniem, choć ich relacje rodzinne pozostały bliskie.
Współpraca z Moyą okazała się strzałem w dziesiątkę i pozwoliła Nadalowi wrócić na szczyt rankingu ATP. Już w pierwszym roku wspólnej pracy Hiszpan wygrał dwa turnieje wielkoszlemowe i zakończył sezon jako numer jeden na świecie. Moya pozostał u boku tenisisty przez kolejne siedem lat, aż do momentu oficjalnego pożegnania Nadala z zawodowym sportem podczas finałów Pucharu Davisa.
