Carlos Alcaraz nie zagra w Queen’s ani w Wimbledonie. Hiszpański tenisista kontynuuje przymusową rozbrat z ATP Tour po tym, jak wcześniej wycofał się z Madrytu, Rzymu oraz Roland Garros. Kontuzja nadgarstka staje się dla 23-latka prawdziwym koszmarem, który w przeszłości brutalnie przerywał kariery takich graczy jak Juan Martin del Potro czy Dominic Thiem.
Sytuacja Alcaraza budzi ogromny niepokój, gdy spojrzy się na historię Rafaela Nadala. Król mączki zmagał się z podobnym urazem w 2014 roku i potrzebował aż trzech lat, aby ponownie wygrać turniej wielkoszlemowy. Nadal po powrocie na kort w 2014 roku nie potrafił przejść fazy ćwierćfinałów w Pekinie, Szanghaju czy Bazylei, ulegając niżej notowanym rywalom, takim jak Martin Kližan czy Borna Coric. To pokazuje, jak zdradliwy jest ten typ urazu.
Mroczna przestroga z przeszłości mistrza
Rok 2015 był dla Nadala pasmem rozczarowań. Po raz pierwszy od sześciu lat nie zdobył wtedy żadnego tytułu wielkoszlemowego, odpadając w drugiej rundzie Wimbledonu z kwalifikantem Dustinem Brownem i w trzeciej rundzie US Open z Fabio Fogninim. Dopiero w 2017 roku Hiszpan odzyskał pełną sprawność i triumfował w Paryżu oraz Nowym Jorku. Alcaraz stoi teraz przed identycznym wyzwaniem, a jego powrót do najwyższej formy może zająć lata.
Obecnie nie znamy dokładnego stopnia zaawansowania urazu Alcaraza, ale scenariusz nakreślony przez jego starszego kolegę wygląda przerażająco. Najwcześniejszy możliwy termin powrotu młodego zawodnika to turniej Canadian Open, zaplanowany na sierpień. Kibice liczą na szybką walkę o trofea, jednak doświadczenia historyczne sugerują, że droga na szczyt będzie długa i wyjątkowo wyboista. Alcaraz musi zaakceptować sytuację i ciężko pracować nad powrotem do rywalizacji.
