Carlos Alcaraz nie zagra w nadchodzących turniejach French Open oraz Wimbledonu. Kontuzja nadgarstka, której Hiszpan nabawił się podczas kwietniowego Barcelona Open, okazała się na tyle poważna, że wyklucza go z rywalizacji na wiele tygodni. Świat tenisa wstrzymał oddech, obserwując, jak dominujący dotąd układ sił rozpada się na oczach kibiców.
Sytuacja jest o tyle bolesna, że 23-letni Alcaraz rozpoczął rok w wielkim stylu, kompletując karierowego Wielkiego Szlema podczas Australian Open. Od czasu turnieju w Indian Wells pałeczkę przejął jednak Jannik Sinner. Włoch wygrał pięć turniejów rangi Masters 1000 z rzędu, w tym finał w Monte Carlo, gdzie pokonał właśnie Alcaraza. Teraz, pod nieobecność Hiszpana, męskie rozgrywki mogą zmienić się z duopolu w całkowitą dominację jednego zawodnika.
Strach przed powtórką z historii
Kibice i komentatorzy, tacy jak Gill Gross z Tennis Channel, zauważają narastający niepokój związany z rodzajem urazu. Nadgarstek to newralgiczny punkt, który w przeszłości drastycznie wyhamował kariery takich graczy jak Dominic Thiem czy Juan Martin Del Potro. Thiem po urazie z 2021 roku nigdy nie wrócił do dawnej dyspozycji, a Argentyńczyk przez lata zmagał się z nawracającymi problemami, które niszczyły jego sportowy potencjał. Fani Alcaraza boją się, że siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy może podzielić ten los.
Mimo czarnych wizji eksperci apelują o spokój i cierpliwość. Gross podkreśla, że traumatyczne przypadki z przeszłości nie muszą stać się normą dla młodego Hiszpana. Obecnie priorytetem jest długofalowe podejście do leczenia, aby po powrocie Alcaraz był tym samym zawodnikiem, co wcześniej. Jeśli rehabilitacja przebiegnie zgodnie z planem, tenisista celuje w powrót na korty w sierpniu, by przygotować się do US Open podczas amerykańskiego cyklu turniejów na twardej nawierzchni.
