Nadchodzący French Open zapowiada się jako rankingowe trzęsienie ziemi dla największych gwiazd światowego tenisa. Carlos Alcaraz i Novak Djokovic przewodzą grupie zawodników, którzy w Paryżu staną pod ogromną presją obrony punktów z poprzedniego sezonu. Dla niektórych z nich brak sukcesu na kortach Rolanda Garrosa będzie oznaczał bolesny spadek w zestawieniu ATP i utratę uprzywilejowanej pozycji w najważniejszych turniejach.
Sytuacja Carlosa Alcaraza jest krytyczna, ponieważ Hiszpan straci aż 2000 punktów rankingowych. Obrońca tytułu oficjalnie potwierdził, że kontuzja nadgarstka wyklucza go z udziału w tegorocznym French Open. Jeśli uraz uniemożliwi mu także start w Queen’s Club i na Wimbledonie, jego pozycja wicelidera rankingu będzie poważnie zagrożona. Fani z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń, licząc, że czarny scenariusz dla młodego mistrza się nie ziści.
Djokovic pod ścianą i koniec marzeń Musettiego
Novak Djokovic musi bronić 1050 punktów za ubiegłoroczny półfinał, co jest kluczowe dla utrzymania miejsca w czołowej czwórce rozstawienia. Serb przyznaje, że jego przygotowania nie są idealne, a jedyny mecz na mączce przed turniejem zakończył porażką. Dodatkowo traci 250 punktów za zeszłoroczny triumf w Genewie. W jeszcze gorszym położeniu jest Lorenzo Musetti, który przez problemy zdrowotne wycofał się z turnieju i nie obroni 800 punktów, co wyrzuci go z czołowej dziesiątki rankingu.
O rankingowy byt drżą także Alexander Bublik, Tommy Paul oraz Frances Tiafoe. Każdy z nich broni punktów za ubiegłoroczne ćwierćfinały, ale ich forma stoi pod znakiem zapytania. Tiafoe zmaga się z kontuzją, która wykluczyła go z turniejów przygotowawczych, a Paul ryzykuje wypadnięcie z pierwszej dwudziestki zestawienia. Dla tych zawodników wczesna porażka w stolicy Francji będzie oznaczała bolesne konsekwencje, które odczują przez kolejne miesiące sezonu.
