Dramat Lorenzo Musettiego trwa. Włoch wycofuje się z kolejnego turnieju

Jarosław ZającJarosław Zając
17 lutego 2026 21:58
Dramat Lorenzo Musettiego trwa. Włoch wycofuje się z kolejnego turnieju
Źródło: tennis365.com

Lorenzo Musetti przekazał fatalne wieści dotyczące stanu swojego zdrowia. Włoski tenisista został zmuszony do wycofania się z trzeciego z rzędu turnieju po kontuzji, której doznał podczas Australian Open.

Piąty zawodnik rankingu ATP nie pojawił się na korcie od czasu ćwierćfinałowego starcia z Novakiem Djokoviciem w Melbourne. Musetti prowadził w tamtym meczu 6:4, 6:3, 1:3, jednak ból w prawej nodze okazał się silniejszy od ambicji sportowej. Włoch już w trakcie spotkania przeczuwał, że doszło do zerwania mięśnia, co potwierdziły późniejsze badania lekarskie. Mimo świetnej gry przeciwko 24-krotnemu mistrzowi wielkoszlemowemu, musiał poddać mecz w trzecim secie, co rozpoczęło jego dłuższą rozbrat z zawodowym tenisem.

Początkowo plan zakładał powrót na mączkę w Ameryce Południowej, ale uraz wykluczył go z występów w Buenos Aires oraz Rio de Janeiro. Teraz wiemy już oficjalnie, że Musetti nie zagra również w turnieju ATP 500 w Acapulco, który zaplanowano na koniec lutego. Zawodnik poinformował w mediach społecznościowych, że po kolejnej ewaluacji medycznej musi kontynuować rehabilitację. To trudna decyzja dla jego sztabu, bo uniemożliwia walkę o punkty w Meksyku, gdzie kibice liczyli na jego widowiskowy styl gry.

Kiedy zatem zobaczymy reprezentanta Italii ponownie w akcji? Rezygnacja z występu w Acapulco sprawia, że najbardziej prawdopodobnym terminem powrotu staje się prestiżowy turniej Indian Wells Masters. Impreza w Stanach Zjednoczonych rozpoczyna się 4 marca i to właśnie tam Musetti ma nadzieję odzyskać rytm meczowy. Na ten moment tenisista dziękuje fanom za wsparcie i skupia się na żmudnych ćwiczeniach, które pozwolą mu w pełni wyleczyć zerwany mięsień i wrócić do rywalizacji z najlepszymi zawodnikami globu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!