Reprezentacja Czech awansowała do ćwierćfinału turnieju hokejowego zimowych igrzysk w Mediolanie po zwycięstwie nad Danią 3:2. O losach meczu przesądziła szalona druga tercja, a w końcówce Czesi bronili się do ostatniej sekundy przed rozpaczliwym naporem rywali.
Cztery lata temu w Pekinie Duńczycy sprawili sensację, pokonując Czechów 2:1. Tym razem historia się nie powtórzyła, choć emocji nie brakowało.
Wszystko rozstrzygnęło się w drugiej tercji
Pierwsza odsłona była spokojna i bezbramkowa. Wynik otworzył dopiero w 26. minucie Martin Nečas, który w przewadze mocnym strzałem pokonał Frederika Andersena. Duńczycy szybko odpowiedzieli – po akcji Alexandra True i Joachima Blichfelda do siatki trafił ten pierwszy.
Czesi błyskawicznie odzyskali prowadzenie. Najpierw David Kämpf dobił krążek przed bramką, a chwilę później 40-letni Roman Červenka podwyższył na 3:1. To właśnie jego trafienie, jak się okazało, przesądziło o wyniku.
Dania nie złożyła broni. W końcówce drugiej tercji Nick Olesen wykorzystał grę w przewadze i zmniejszył straty do 3:2. Tuż przed przerwą Oliver Bjorkstrand miał znakomitą okazję do wyrównania, lecz kapitalnie interweniował bramkarz Lukáš Dostál.
Oblężenie w końcówce i awans Czechów
W trzeciej tercji Duńczycy naciskali coraz mocniej. Oddali więcej strzałów, dwukrotnie grali w przewadze, a w końcówce wycofali bramkarza, tworząc prawdziwe oblężenie czeskiej bramki.
Krążek nie wpadł jednak do siatki. Dostál zakończył mecz z 24 obronami, a Czesi mogli świętować powrót do ćwierćfinału olimpijskiego po rozczarowaniu z 2022 roku, gdy odpadli już w pierwszej rundzie play-off.
Nečas i Červenka zakończyli spotkanie z dorobkiem gola i asysty. Teraz przed Czechami znacznie trudniejsze zadanie – w walce o półfinał zmierzą się z rozpędzoną Kanadą, która w fazie grupowej pokonała ich aż 5:0.
