Carlos Alcaraz wycofuje się z turniejów Italian Open oraz French Open. Hiszpański tenisista ogłosił, że musi skupić się na regeneracji kontuzjowanego nadgarstka. Powrót sześciokrotnego mistrza wielkoszlemowego na kort pozostaje obecnie wielką niewiadomą.
Problemy zdrowotne Alcaraza zaczęły się podczas meczu otwarcia w Barcelonie przeciwko Otto Virtanenowi. Mimo zwycięstwa 6:4, 6:2, Hiszpan potrzebował przerwy medycznej już w pierwszym secie. Kolejne badania wykazały, że uraz jest poważniejszy, niż pierwotnie zakładali lekarze. Zawodnik przyznał w mediach społecznościowych, że to dla niego skomplikowany moment, ale wierzy w powrót do pełni sił. Decyzja o rezygnacji z gry w Rzymie i Paryżu ma na celu uniknięcie dalszego ryzyka.
Rankingowa rewolucja i ucieczka Sinnera
Absencja w dwóch kluczowych turniejach oznacza dla Alcaraza potężne straty punktowe. Przed rokiem triumfował on zarówno w Rzymie, jak i w stolicy Francji, więc teraz z jego konta zniknie aż 3000 punktów. Sytuację tę bezlitośnie wykorzystuje Jannik Sinner. Włoch ma obecnie 400 punktów przewagi nad Hiszpanem, a jego dominacja na szczycie rankingu może się jeszcze powiększyć po turnieju w Madrycie. Jeśli Sinner wygra w stolicy Hiszpanii, zyska kolejne 1000 punktów przewagi nad pauzującym rywalem.
Kalendarz startów Alcaraza stoi pod znakiem zapytania. Tenisista planował występy w Queen's Club oraz na Wimbledonie, gdzie rok temu dotarł do finału. Jeśli uraz nadgarstka nie zostanie wyleczony do połowy czerwca, Hiszpan zaryzykuje utratę kolejnych 1800 punktów rankingowych. Na ten moment priorytetem pozostaje jednak ostrożna rehabilitacja. Alcaraz nie wyznaczył konkretnej daty powrotu, zapowiadając jedynie, że będzie na bieżąco oceniać postępy w leczeniu kontuzjowanej ręki.
