Carlos Alcaraz i Jannik Sinner zameldowali się w trzeciej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Obaj faworyci pewnie wygrali swoje mecze, potwierdzając aspiracje do występu w wielkim finale zaplanowanym na 12 kwietnia. Jak donoszą media, to właśnie ta dwójka ma rozstrzygnąć między sobą losy tytułu.
Jannik Sinner jako pierwszy pojawił się na korcie, mierząc się z 34. rakietą świata, Ugo Humbertem. Włoch potrzebował zaledwie 64 minut, aby odprawić Francuza. Po wygraniu pierwszego seta 6-3, w drugim nie oddał rywalowi ani jednego gema. Tym samym Sinner wygrał 34. seta z rzędu na poziomie turniejów Masters 1000. Po meczu przyznał, że przejście z twardych kortów w Miami na mączkę wymagało od niego błyskawicznej zmiany stylu gry i opanowania techniki ślizgania się na nowej nawierzchni.
Alcaraz wraca na mączkę i zaskakuje samego siebie
Carlos Alcaraz, broniący tytułu w Monte Carlo, zmierzył się z Sebastianem Baezem. Hiszpan błyskawicznie wygrał pierwszą partię 6-1, ale w drugim secie dopadł go chwilowy spadek koncentracji. Argentyńczyk zdołał doprowadzić do stanu 4-3, jednak Alcaraz szybko odzyskał kontrolę, przełamał rywala i zakończył spotkanie wynikiem 6-3. Zawodnik nie krył radości z powrotu na ziemną nawierzchnię, na której nie rywalizował od niemal roku, i otwarcie przyznał, że zaprezentował wyższy poziom, niż sam się spodziewał przed startem.
W kolejnej rundzie Jannik Sinner zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Francisco Cerundolo kontra Tomas Machac. Włoch prowadzi teraz w bezpośredniej rywalizacji z Humbertem 2-1. Z kolei Alcaraz, mimo drobnych błędów w drugim secie, podkreślił, że jest niezwykle zadowolony z możliwości ponownego brudzenia skarpetek na mączce. Obaj najwyżej rozstawieni zawodnicy kontynuują marsz po trofeum bez straty seta w tegorocznej edycji prestiżowego turnieju w Monako.
