Novak Djoković wyrasta na jednego z głównych faworytów do końcowego triumfu po pokonaniu Giovanniego Mpetshiego Perricarda w pierwszej rundzie French Open 2026. Legendarny Serb wygrał 5:7, 7:5, 6:1, 6:4. Jak donoszą media, 39-letni tenisista musiał wznieść się na wyżyny umiejętności, by przełamać opór potężnie serwującego reprezentanta gospodarzy.
Czwarta rakieta świata po zwycięstwie na korcie Philippe Chatrier opublikowała w mediach społecznościowych wymowny wpis. Djoković odniósł się w nim do swojego tańca po meczu oraz docenił klasę 22-letniego przeciwnika. Serb napisał dokładnie 13 słów, w których podkreślił szacunek dla rywala, chwaląc jego niesamowity serwis i wróżąc mu świetlaną przyszłość. To rzadki gest uznania ze strony zawodnika goniącego swój 25. tytuł wielkoszlemowy.
Problemy mistrza na starcie turnieju
Początek spotkania nie układał się po myśli faworyta, który w pierwszym secie nie miał większych szans przy podaniu Francuza. Djoković przyznał po meczu, że rzadko w swojej karierze mierzył się z taką siłą serwisu. Kluczem do sukcesu okazała się cierpliwość i koncentracja w drugim secie, kiedy to Serb zaczął lepiej czytać grę rywala. Doświadczenie pozwoliło mu odnaleźć właściwy rytm i skutecznie returnować w najważniejszych momentach wieczornego pojedynku.
Greg Rusedski, trener Mpetshiego Perricarda, zauważył, że warunki wieczorne nieco spowolniły grę, co dało Djokoviciowi więcej czasu na reakcję. Były finalista US Open podkreślił, że pod koniec meczu Serb bezbłędnie przewidywał, gdzie poleci piłka. Djoković, który w zeszłym tygodniu skończył 39 lat, dąży do zostania najstarszym mistrzem wielkoszlemowym w historii singla. W drodze po czwarty puchar w Paryżu pokazał, że potrafi przetrwać kryzysowe momenty.
