Francja przygotowuje się do inauguracji mistrzostw świata, a Didier Deschamps studzi nastroje wokół swojej drużyny. Choć wielu widzi w nich kandydatów do tytułu, trener wskazuje na inny kierunek. Jak donoszą media, selekcjoner nie ma wątpliwości, kto obecnie dysponuje największą siłą na turnieju w Ameryce Północnej.
Podczas spotkania z mediami Deschamps został zapytany o status faworyta do odzyskania trofeum. Szkoleniowiec stanowczo odrzucił sugestię, że to jego zespół jest na samym szczycie hierarchii. Zamiast tego, ku zaskoczeniu części obserwatorów, postawił na reprezentację Hiszpanii. Według niego to właśnie ekipa z Półwyspu Iberyjskiego jest w najlepszej pozycji, aby sięgnąć po końcowy triumf. Deschamps docenia potencjał własnej kadry, ale apeluje o zachowanie pokory przed pierwszymi meczami grupowymi.
Deschamps stawia na pokorę i wskazuje Hiszpanię
Selekcjoner otwarcie przyznaje, że choć Francja ma prawo marzyć o sukcesie, droga do celu jest wyjątkowo kręta. „Nasze ambicje wygrania mistrzostw świata są uzasadnione, ale przed nami jeszcze długa droga” – ostrzegł 54-letni trener. Dodał również, że nie zamierza wywyższać swojej drużyny ponad inne nacje biorące udział w turnieju. „Mamy duży potencjał, ale nie powiem, że Francja jest lepsza od innych zespołów. Głównym faworytem jest jednak Hiszpania, co do tego nie mam żadnych wątpliwości” – przyznał Deschamps.
Reprezentacja Francji rozpoczyna zmagania już jutro po południu, mierząc się w swoim pierwszym spotkaniu z Senegalem. Mecz odbędzie się na stadionie w New Jersey. W dalszej fazie grupowej rywalami „Trójkolorowych” będą ekipy Iraku oraz Norwegii. Po starciu otwarcia zespół przeniesie się do Filadelfii, a ostatni mecz grupowy rozegra w okolicach swojej bazy w Bostonie. Ousmane Dembélé dodał, że celem drużyny jest zakończenie ery Deschampsa zdobyciem cennego trofeum, co nakłada na zespół dodatkową presję.
