Korona Kielce po rozstaniu z Jackiem Zielińskim nie zamierzała długo czekać z wyborem jego następcy. Paweł Golański ujawnił w rozmowie z portalem „Meczyki”, że klub miał kilka nazwisk na liście, ale po pierwszej rozmowie z jednym z kandydatów dalsze poszukiwania właściwie straciły sens.
Dyrektor sportowy Korony przyznał, że władze klubu przygotowywały się wcześniej na możliwy scenariusz zmiany trenera. Pod uwagę brano trzech szkoleniowców, ale konkretne negocjacje rozpoczęto tylko z Robertem Kolendowiczem.
To właśnie spotkanie z byłym trenerem Pogoni Szczecin miało przesądzić o wszystkim.
– Jego plan, pomysł na ten zespół plus nasze informacje, czego my oczekujemy, zostały bardzo pozytywnie przyjęte. Cieszy mnie, że Robert bardzo dużo wiedział na temat Korony – powiedział Golański.
W Kielcach szczególnie doceniono fakt, że Kolendowicz nie potrzebował długiego wprowadzenia w sytuację drużyny. Znał zawodników, orientował się w realiach ligi i miał już własny pomysł na funkcjonowanie zespołu.
– Braliśmy pod uwagę trzy nazwiska, ale on był numerem jeden. Spotkaliśmy się z nim jako pierwszym. Rozmowa była na tyle pozytywna, konstruktywna, że stwierdziliśmy, że chcemy, aby on do nas dołączył – wyjaśnił dyrektor sportowy.
Znaczenie miał też profil samego szkoleniowca. Korona nie chciała całkowicie zmieniać kierunku sportowego w trakcie sezonu. Golański podkreślił, że system preferowany przez Kolendowicza jest zbliżony do tego, w którym drużyna funkcjonuje od początku rozgrywek. Kluczowa była również determinacja trenera.
– Dla mnie najważniejsze było to, że Robert od początku czuł ten projekt. Chcę otaczać się ludźmi, którzy wierzą w to, co się robi – zaznaczył Golański.
Władze Korony chciały działać szybko także ze względu na kalendarz. Zieliński został odsunięty w poniedziałek, a przed zespołem jest już kolejne spotkanie ligowe z GKS-em Katowice. Klub uznał, że piłkarze powinni jak najszybciej wiedzieć, kto przejmuje odpowiedzialność za drużynę.
Kolendowicz podpisał kontrakt do 30 czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. Golański zapowiedział, że najprawdopodobniej dołączy do Kolendowicza dołączy dodatkowy trener, ale na szczegóły trzeba jeszcze poczekać.

