Debiut marzeń Mateusza Klicha w MLS

Miłosz SojkaMiłosz Sojka
26 lutego 2023 11:11
Debiut marzeń Mateusza Klicha w MLS

Mateusz Klich, który w styczniu przeniósł się do amerykańskiej drużyny - DC United z Leeds United w pierwszym meczu rozegranym na poziomie MLS strzelił bramkę w 13. minucie spotkania po świetnym uderzeniu z dystansu i pokonaniu bramkarza rywali - Seana Johnsona. Ostatecznie podopieczni Wayne'a Rooneya pokonali Toronto FC - 3:2.

Mateusz Klich zdobył swojego pierwszego gola na poziomie MLS w barwach DC United. Foto: Major League Soccer-Twitter (screen)
Mateusz Klich zdobył swojego pierwszego gola na poziomie MLS w barwach DC United. Foto: Major League Soccer-Twitter (screen)

Pierwszy gol Mateusza Klicha w barwach DC United

32-letni polski pomocnik w ostatnich miesiącach nie mógł liczyć na regularną grę w drużynie Pawiów prowadzonego wówczas jeszcze przez amerykańskiego trenera - Jessego Marscha. Taki stan rzeczy spowodował, że Klich nie otrzymał powołania od ówczesnego selekcjonera reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w Katarze. 41-krotny reprezentant Polski postanowił więc, że po sześciu latach pobytu w Leeds United zmieni otoczenie i ostatecznie trafił do Stanów Zjednoczonych, konkretnie do DC United prowadzonej przez jedną z legend angielskiej piłki - Wayne'a Rooneya, który bardzo zabiegał włodarzy klubu, aby sprowadzić Klicha do jego ekipy.

Sam Klich w Waszyngtonie oprócz gry w pierwszej drużynie czterokrotnego zdobywcy ligi MLS to również Polak w zespole amerykańskim ma status gwiazdy, z racji zakontraktowania jako tzw. 'Designated Player', która pozwala klubom MLS sprowadzeniu trzech piłkarzy, którzy byliby brani pod uwagę poza limitem wynagrodzeń, dzięki czemu amerykańskie kluby, mogą sprowadzić zawodników z europejskich zespołów.

Obecnie w tabeli MLS Konferencji Wschodniej ekipa Mateusza Klicha zajmuje czwarte miejsce. W następną niedzielę na wyjeździe o godzinie 01;30 podopieczni Wayne'a Rooneya zmierzą się z Columbus Crew, która dziś przegrała wysoko aż 4:1 z Philadephią Union.

Źródło; Katarzyna Przepiórka - Twitter

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!