W ramach 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy Raków Częstochowa dość niespodziewanie na wyjeździe zremisowała w Krakowie z Puszczą Niepołomice 1:1. Trzeba pamiętać, że podopieczni Dawida Szwargi grali w przewadze od 21. minuty spotkania po tym jak bezpośrednią czerwoną kartkę otrzymał Mołdawianin - Ioan Calin-Revenco.
Mistrzowie Polski z poprzedniej kampanii oczywiście trafili do siatki Puszczy, jednak strzelcem gola został nie piłkarz Rakowa, a zawodnik Puszczy - Artur Craciun, który w 26. minucie spotkania strzelił bramkę samobójczą. Przez kolejne 20 minut Raków mógł prowadzić po pierwszej połowie przynajmniej 0:3, jednak albo same podania i wrzutki były niedokładne, albo strzały były niecelne, lub na posterunku stał dobrze wczoraj dysponowany bramkarz Puszczy- Olivier Zych.
W drugiej połowie role tym się odwróciły na niekorzyść Rakowa, ponieważ w 49. minucie spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany - Fran Tudor. Gospodarze postanowili więc ruszyć do ataku, który przyniósł finalny efekt w doliczonym czasie gry, gdzie obrońca Rakowa - Bogdan Racovitan zagrał piłką ręką w polu karnym, przez co sędzia główny - Damian Sylwestrzak nie miał innego wyboru jak podyktować rzut karny dla "Żubrów", którego pewnie wykorzystał Łukasz Sołowiej.
Na konferencji pomeczowej trener Rakowa Częstochowa - Dawid Szwarga nie był zadowolony z faktu, że jego podopieczni z Krakowa wyjadą tylko z jednym punktem.
🗣️ Trener Dawid Szwarga po meczu z Puszczą.
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) March 10, 2024
👉 https://t.co/2UEZeCUBty pic.twitter.com/xmQ6FBg0tC
Aktualnie Raków Częstochowa zajmuje w tabeli PKO BP Ekstraklasy 5. miejsce ze stratą 5 punktów do lidera - Jagiellonii Białystok. Z kolei Puszcza Niepołomice pozostaje nadal na 16. miejscu.
Źródło: Raków Częstochowa/X.com
