Dante żegna się w cieniu skandalu. Kibice wtargnęli na murawę po dramacie w Nicei

Jarosław ZającJarosław Zając
18 maja 2026 13:23
Dante żegna się w cieniu skandalu. Kibice wtargnęli na murawę po dramacie w Nicei
Źródło: getfootballnewsfrance.com

OGC Nice zremisowało bezbramkowo z FC Metz w ostatniej kolejce Ligue 1, co przypieczętowało ich udział w barażach o utrzymanie. Drużyna prowadzona przez Claude'a Puela zmierzy się teraz w dwumeczu o życie z AS Saint-Étienne. Zamiast radosnego pożegnania kapitana, kibice zgromadzeni na Allianz Riviera obejrzeli festiwal nieporadności, który zakończył się skandalicznymi scenami tuż po końcowym gwizdku arbitra.

Wieczór miał należeć do Dante, brazylijskiego obrońcy, który kończy karierę. Fani przygotowali efektowną oprawę, ale atmosfera szybko gęstniała wraz z niekorzystnymi wynikami z innych stadionów. Wygrane AJ Auxerre oraz Le Havre sprawiły, że nawet zwycięstwo mogło nie uratować Nicei przed barażami. Piłkarze Puela nie potrafili jednak sforsować defensywy Metz, a najlepsze okazje marnował Sofiane Diop, którego kibice pożegnali potężnymi gwizdami przy zmianie.

Agresja na trybunach i fatalne oceny gwiazd

Sytuacja wymknęła się spod kontroli w przerwie, gdy grupa ultrasów Populaire Sud przeniosła się bliżej murawy. Po zakończeniu spotkania rozwścieczony tłum wtargnął na boisko, tworząc niebezpieczne i brzydkie sceny w Nicei. Frustracja fanów wynikała z postawy zawodników, wśród których jedynie bramkarz Yehvann Diouf zasłużył na notę 6. Ofensywni liderzy, tacy jak Elye Wahi czy wspomniany Diop, otrzymali od ekspertów druzgocące noty 2, co podsumowuje ich bezproduktywność w tym kluczowym starciu.

Dla Dante ten mecz miał być ostatnim występem na własnym stadionie, ale fatalna dyspozycja kolegów zmusza go do powrotu na boisko w barażach. Kapitan otrzymał notę 5, starając się trzymać w ryzach defensywę, która jako jedyna formacja nie zawiodła całkowicie. Teraz cały klub musi zmierzyć się z ogromną presją przed starciem z Saint-Étienne, mając w pamięci obraz kibiców biegających po murawie i domagających się większego zaangażowania od zespołu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!