Cudowny gol i rasistowski skandal w tle. Vinicius Junior ucisza krytyków w wielkim stylu

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
25 lutego 2026 15:08
Cudowny gol i rasistowski skandal w tle. Vinicius Junior ucisza krytyków w wielkim stylu
Źródło: thehardtackle.com

Vinicius Junior przechodzi przez najlepszy okres w 2026 roku. Brazylijczyk strzela gole i asystuje, uciszając wątpiących w jego formę, podczas gdy Real Madryt walczy o kolejne europejskie trofeum.

Skrzydłowy Królewskich eksplodował formą, notując siedem bramek i trzy asysty w ostatnich dwunastu występach. Szczególne wrażenie zrobił jego gol w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Benfice. 25-latek zszedł z lewego skrzydła i uderzył precyzyjnie w górny róg bramki strzeżonej przez Anatolija Trubina. To trafienie zwieńczyło serię czterech meczów z rzędu ze zdobyczą bramkową. W całym sezonie Vinicius ma już na koncie 12 goli oraz 11 asyst w 36 rozegranych spotkaniach, co potwierdza jego powrót do najwyższej dyspozycji.

Sukcesy sportowe przeplatają się jednak z kolejnymi skandalami poza boiskiem. Podczas meczu w Lizbonie Gianluca Prestianni z Benfiki miał dopuścić się rasistowskich wyzwisk wobec Brazylijczyka, za co grozi mu zawieszenie ze strony UEFA. Dodatkowo zawodnik musiał zmierzyć się z krytyką Jose Mourinho, który kwestionował sposób celebrowania przez niego bramek. Vinicius odpowiada na te zaczepki statystykami. Jego skuteczność dryblingu wynosi obecnie 82 procent, a średnia goli na 90 minut w LaLiga wzrosła do poziomu 0,45, co stanowi wyraźny progres względem poprzedniego roku.

Nowa taktyka Alvaro Arbeloi pozwala zawodnikowi na większą swobodę w ataku. W ustawieniu 4-4-2 Vinicius Junior tworzy płynny duet z Kylianem Mbappe, wykorzystując wolne przestrzenie i swoją szybkość, która według danych Opta wynosi 35,5 km/h. Real Madryt z nim w składzie zdobywa średnio 2,1 bramki na mecz, gdy Brazylijczyk zalicza minimum trzy udane dryblingi. Piłkarz, który ma już w dorobku dwa triumfy w Lidze Mistrzów i trzy mistrzostwa Hiszpanii, skupia się na zdobywaniu kolejnych trofeów zamiast na medialnych przepychankach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!