OGC Nice wreszcie wychodzi na prostą po wyniszczającej fali kontuzji. Drużyna Claude'a Puela przed meczem z Lyonem odzyskuje niemal pełną siłę rażenia.
Sytuacja kadrowa zespołu z Lazurowego Wybrzeża wygląda znacznie lepiej niż w poprzednich miesiącach. Poza trzema długoterminowymi urazami w linii obrony, szkoleniowiec ma do dyspozycji niemal wszystkich kluczowych zawodników. Mohamed Abdelmonem oraz Youssouf Ndayishimiye, którzy zmagali się z zerwanymi więzadłami krzyżowymi, wznowili już treningi z pierwszą drużyną. To potężny zastrzyk energii dla defensywy, która przez większość sezonu musiała radzić sobie w mocno eksperymentalnych zestawieniach. Kibice czekają też na powrót Moise Bombito, który leczy złamaną nogę.
Claude Puel stoi przed trudnymi wyborami, bo rywalizacja o miejsce w składzie gwałtownie wzrosła. Jedynym świeżym problemem pozostaje Melvin Bard, ale jego absencja nie potrwa długo. W bramce hierarchia wydaje się jasna i to Maxime Dupé ma wystąpić przeciwko Lyonowi, wygrywając rywalizację z Yehvannem Dioufem. W bloku obronnym pewniakiem pozostaje niezniszczalny Dante, którego wspierać będą Ali Abdi oraz Jonathan Clauss. Takie zestawienie ma zagwarantować stabilność w starciu z wymagającym rywalem, który bezlitośnie wykorzystuje błędy w ustawieniu.
Ofensywa Nicei również nabiera kształtów, a ciężar zdobywania bramek spocznie na barkach Elye Wahiego. Wspierać go będą kreatywni Sofiane Diop oraz Mohamed-Ali Cho, co zwiastuje bardzo dynamiczne widowisko. W środku pola porządku pilnować mają Charles Vanhoutte i Morgan Sanson. Puel dysponuje teraz komfortem, o jakim marzył od początku rozgrywek, mając solidne zabezpieczenie na niemal każdej pozycji. Czy powracający do zdrowia zawodnicy zdołają od razu wejść na najwyższe obroty i zatrzymać rozpędzony Lyon w ligowej hierarchii?
