Carlos Alcaraz przechodzi przez najtrudniejszy moment w swojej dotychczasowej karierze. Kontuzja nadgarstka, której doznał podczas turnieju w Barcelonie, zmusiła go do wycofania się z kluczowych imprez na mączce i trawie.
Siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy stracił szansę na grę w Madrycie, Rzymie oraz w wielkoszlemowym Roland Garros. Hiszpan potwierdził również, że nie pojawi się w Londynie podczas turnieju Queen’s oraz na Wimbledonie. Obecnie wicelider rankingu ATP śledzi wyniki rywali z domu, czekając na powrót do rywalizacji, który nastąpi najprawdopodobniej dopiero w sierpniu podczas Canadian Open. To jeden z niewielu turniejów rangi Masters, którego Alcaraz jeszcze nie wygrał.
Przeznaczenie i wielkie plany wicelidera rankingu
Podczas ceremonii fundacji Princess of Girona w Hiszpanii, Alcaraz podzielił się osobistą refleksją na temat swojej wymuszonej przerwy. Tenisista wierzy, że los przygotował dla niego coś specjalnego i pięknego po powrocie na kort. Podkreślił, że kluczowe jest dla niego wsparcie rodziny, która nigdy nie wywierała na nim presji. Dzięki nim zawodnik wciąż czerpie radość z gry i nie czuje stresu, mimo że jego wielki rywal, Jannik Sinner, dominuje w tourze.
Nieobecność Hiszpana stała się ogromną szansą dla Sinnera, który wygrał turnieje w Madrycie oraz Rzymie. Włoch jest obecnie głównym faworytem do triumfu w Roland Garros, gdzie mogą go zatrzymać jedynie Novak Djokovic lub Alexander Zverev. Jeśli Sinner zwycięży w Paryżu, skompletuje Karierowego Wielkiego Szlema. Zostanie wtedy trzecim najmłodszym zawodnikiem w historii z takim osiągnięciem, ustępując jedynie Rafaelowi Nadalowi oraz właśnie Carlosowi Alcarazowi.
