Maxence Caqueret liczył na zupełnie inne zakończenie swojej przygody z Olympique Lyonnais. Wychowanek klubu po trudnej pierwszej połowie sezonu 2024-25 musiał jednak odejść, gdy osłabła jego pozycja w zespole i zmalały szanse na grę. Regularne występy odzyskał w Como 1907.
W rozmowie z Kampo 26-letni Caqueret przypomniał, że mając 24 lata, zbliżał się do 200 występów w Lyonie i należał do starszych zawodników w szatni, będąc też jednym z wicekapitanów zespołu. „Błyskawicznie straciłem pozycję i było to trudne” – powiedział. Podkreślił, że ciężko pracował i dobrze trenował, a choć czasem dostawał szansę gry, nie odpowiadało mu to, jak wyglądała jego rola w porównaniu z poprzednimi latami.
Brakowało mu rozmowy
Pomocnik przyznał, że sam przechodził słabszy okres, ale wskazał też na brak komunikacji. Uważa, że rozmowa mogłaby pomóc mu zrozumieć sytuację. „Chyba wolałbym, żeby rozmawiali ze mną trochę częściej. Mogliby po prostu wyjaśnić, że w tej chwili nie wszystko układa się najlepiej, że musimy coś zmienić, ale moja rola pozostaje taka sama. Wtedy nie miałem poczucia, że moja rola pozostaje bez zmian” – mówił.
Sytuacja nie uległa poprawie, a szczególnie dotkliwe okazało się pominięcie Caquereta w kadrze na domowy mecz z AJ Auxerre w październiku 2024 roku. „Nie spodziewałem się, że nie znajdę się w kadrze na mecz. Dla mnie to był niemal brak szacunku” – wspominał. Chciał walczyć o odzyskanie miejsca, ale ostatecznie musiał zaakceptować sytuację.
Kilka miesięcy później Olympique Lyonnais oficjalnie ogłosił transfer pomocnika do Como 1907. Caqueret od tamtej pory regularnie pojawia się na boisku.
