Joao Cancelo oraz Ferran Torres wracają do wyjściowej jedenastki Barcelony na pierwszy mecz półfinału Copa del Rey przeciwko Atletico Madrid. Hansi Flick musi radzić sobie z kolejnymi brakami kadrowymi.
Sytuacja kadrowa Dumy Katalonii przed wyjazdem na Estadio Metropolitano jest daleka od idealnej. Do listy nieobecnych, na której widnieją już Andreas Christensen, Pedri, Gavi oraz Raphinha, dołączył Marcus Rashford. Anglik doznał urazu kolana w ostatnim ligowym starciu z RCD Mallorca i nie jest gotowy do gry. Hansi Flick przyznał otwarcie, że sytuacja nie jest łatwa, ale ufa swojemu zespołowi w starciu z tak wymagającym rywalem. Niepewny pozostaje również występ Frenkiego de Jonga, nad którego kondycją fizyczną sztab wciąż pracuje.
Ważnym punktem konferencji prasowej był powrót Ronalda Araujo, który pauzował ostatnio ze względu na kwestie zdrowia psychicznego. Flick podkreślił siłę zawodnika, który zdecydował się otwarcie opowiedzieć o swoich problemach trwających od półtora roku. Trener zaznaczył, że jako szkoleniowiec bierze pełną odpowiedzialność za dobrostan swoich piłkarzy, stawiając ich zdrowie ponad doraźny interes drużyny. Araujo ma stworzyć linię obrony wspólnie z powracającym Cancelo, Erikiem Garcią oraz Gerardem Martinem, co ma zapewnić stabilność przed bramką strzeżoną przez Joana Garcię.
Ofensywa Barcelony w czwartkowy wieczór opierać się będzie na sprawdzonym snajperze. Robert Lewandowski tradycyjnie poprowadzi atak, a wspierać go będą Lamine Yamal oraz Ferran Torres, który zastąpi kontuzjowanego Rashforda. W środku pola dojdzie do istotnej zmiany, gdzie Marc Bernal zajmie miejsce Marca Casado. Obok niego w formacji 4-3-3 wystąpią Dani Olmo i Fermin Lopez. Flick liczy, że takie zestawienie pozwoli wypracować zaliczkę przed rewanżem i przybliży klub do wielkiego finału Pucharu Króla mimo narastającej plagi kontuzji w zespole.
