Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Amissaha, ale to wydarzenia na kortach w Monte Carlo elektryzują obecnie świat tenisa. Carlos Alcaraz nie zdołał obronić tytułu w Księstwie, przegrywając w finale z Jannikiem Sinnerem 6-7(5), 3-6. Ta porażka ma ogromne konsekwencje, ponieważ Hiszpan musiał oddać Włochowi pierwsze miejsce w rankingu ATP, które zajmował nieprzerwanie od połowy 2025 roku.
Rennae Stubbs, była liderka światowego rankingu, poddała grę Alcaraza surowej analizie w swoim podcaście. Jej zdaniem głównym problemem Hiszpana jest obecnie brak siły rażenia przy własnym podaniu. Statystyki są nieubłagane: Alcaraz wygrał tylko 58 procent punktów po pierwszym serwisie, podczas gdy Sinner osiągnął wynik na poziomie 66 procent. Stubbs zauważyła, że mimo zmian wprowadzonych w technice serwowania na początku roku, uderzenia Carlosa wciąż nie mają takiej dynamiki jak zagrania jego największego rywala.
Problemy z precyzją i błędy w kluczowych momentach
Ekspertka zwróciła również uwagę na element, który zazwyczaj jest największą bronią Alcaraza na mączce – skróty. W finale Monte Carlo ta broń okazała się obosieczna. Stubbs twierdzi, że Hiszpan „zepsuł” wiele drop shotów, wybierając je w niewłaściwych momentach. Przykładem był tie-break pierwszego seta, gdzie przy stanie 2:2 nieudany skrót pozwolił Sinnerowi przejąć inicjatywę i zdobyć kluczowe przełamanie. Włoch, dzięki świetnemu poruszaniu się w głębi kortu, bezlitośnie wykorzystywał każde niedokładne zagranie przeciwnika.
Obecny bilans spotkań obu zawodników to 10-7 dla Alcaraza, jednak to Sinner wygrał dwa ostatnie starcia. Włoch imponuje postępami w statystykach serwisowych, podnosząc średnią asów z 8,9 w ubiegłym sezonie do 14,5 obecnie. Obaj tenisiści mają teraz w planach start w turnieju w Madrycie, który rozpocznie się 22 kwietnia. Będzie to kolejna okazja dla Alcaraza, by spróbować odzyskać dominację nad rywalem, który dysponuje obecnie większą siłą ognia zarówno w serwisie, jak i w forhendzie.
