Alex Eala zakończyła udział w turnieju Miami Open w wyjątkowo bolesny sposób. Rozstawiona z numerem 31 tenisistka nie miała żadnych szans w starciu z Karoliną Muchovą, przegrywając gładko 0:6, 2:6. Choć wcześniej Filipinka zdołała wyeliminować Magdę Linette, czwarta runda okazała się dla niej sufitem nie do przebicia w tegorocznej edycji prestiżowych zawodów na Florydzie.
Porażka z czeską mistrzynią turnieju w Dosze oznacza dla 20-letniej zawodniczki spore straty finansowe w porównaniu do ubiegłego roku. Za dotarcie do czwartej rundy Eala zainkasuje 105 720 dolarów. To kwota znacząco niższa od 332 160 dolarów, które podniosła z kortu w 2025 roku, gdy sensacyjnie dotarła aż do półfinału Miami Open. Tegoroczny występ przyniósł jej także 120 punktów do rankingu WTA, co nie wystarczy na utrzymanie dotychczasowej pozycji.
Bolesny zjazd w rankingu WTA
Sytuacja rankingowa Filipinki po turnieju w Miami wygląda niepokojąco. Przez brak obrony punktów za ubiegłoroczny półfinał, jej dorobek stopnieje z 1525 do 1255 punktów. Według prognoz rankingu na żywo Eala zanotuje spadek o 16 pozycji i wyląduje na 45. miejscu na świecie. Jest już pewne, że po oficjalnej aktualizacji zestawienia zawodniczka znajdzie się poza czołową czterdziestką, co komplikuje jej sytuację przed nadchodzącą częścią sezonu.
Tenisistka nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie niepowodzenia w Stanach Zjednoczonych. Kolejnym przystankiem w jej kalendarzu jest turniej WTA 500 w Linzu, który zaplanowano na początek kwietnia. To właśnie w Austrii Eala rozpocznie swoje tegoroczne starty na nawierzchni ziemnej, licząc na odrobienie strat punktowych poniesionych na twardych kortach w Miami po dotkliwej lekcji tenisa odebranej od Muchovej.
