Alvaro Arbeloa wyrasta na trenera, który nie boi się podejmować radykalnych kroków w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Dani Ceballos został oficjalnie skreślony z kadry Realu Madryt na kluczowy mecz z Realem Betis. Jak donoszą media, szkoleniowiec postawił na młodość kosztem doświadczonego pomocnika.
Decyzja o pominięciu 29-letniego zawodnika ma charakter czysto techniczny, co potwierdziła stacja Cadena Cope. Ceballos jest w pełni sił, jednak Arbeloa uznał, że bardziej przydatni będą gracze z rezerw. Sytuacja jest o tyle bolesna, że piłkarz wychował się w akademii Betisu i mecz w Sewilli miał być dla niego wyjątkowym wydarzeniem. Zamiast niego do kadry wskoczyli Diego Aguado, Thiago Pitarch, Jorge Cestero oraz Manuel Angel. Trener woli stawiać na wychowanków, nawet gdy z powodu urazu mięśniowego wypadł inny ważny ogniwo środka pola, Aurelien Tchouameni.
Koniec ery Ceballosa w Madrycie
Statystyki Hiszpana w tym sezonie są bezlitosne i pokazują jego marginalną rolę w zespole. Ceballos rozegrał zaledwie 810 minut w 22 występach, z czego tylko siedmiokrotnie wychodził w podstawowym składzie. Pod wodzą Xabiego Alonso i Alvaro Arbeloi gra rzadziej niż kiedykolwiek wcześniej. Przy kontrakcie obowiązującym jeszcze tylko przez rok, Real Madryt zamierza sprzedać go podczas nadchodzącego lata. Choć zawsze spekulowano o jego powrocie do Sewilli, obecnie najpoważniejszym kandydatem do pozyskania pomocnika jest holenderski Ajax, który chce zaoferować mu regularne występy.
Królewscy wciąż mają matematyczne szanse na tytuł, tracąc sześć punktów do Barcelony, ale margines błędu już nie istnieje. Arbeloa uznał, że w tych ostatnich sześciu meczach sezonu Ceballos nie jest mu potrzebny do realizacji celu. Pomocnik, który wielokrotnie flirtował z odejściem, teraz został postawiony pod ścianą przez własnego trenera. Brak powołania na mecz z dawnym klubem to prawdopodobnie ostatni akcent jego kariery w barwach madryckiego giganta. Wszystko wskazuje na to, że letnie okno transferowe przyniesie wyczekiwane rozstanie obu stron.
