Borussia Dortmund zapowiedziała rozmowę z Felixem Nmechą po kolejnej fali krytyki związanej z jego gestem po golach i kampanią „The King’s Return”. Klub podkreśla, że nie ma zastrzeżeń do osobistego zachowania piłkarza, ale poważnie traktuje obawy kibiców.
Temat powrócił po sobotnim zwycięstwie BVB 2:1 nad SV Elversberg. Nmecha zdobył obie bramki dla drużyny z Dortmundu, a po trafieniach zaprezentował gest korony, kojarzony z religijną kampanią sieci Ballers in God. W niedzielę oświadczenie wydał dział kibiców i sympatyków klubu, kwestionując wartości promowane przez tę organizację.
Klub broni piłkarza i zapowiada rozmowę
W Dortmundzie zaznaczono, że klub szanuje wolność religijną oraz przekonania każdego człowieka, a odmienne poglądy stanowią element zróżnicowanego społeczeństwa. Władze BVB podkreśliły też, że Nmecha od pierwszego dnia w zespole zachowuje się z szacunkiem, a jego codzienne postępowanie nie daje podstaw, by wątpić w respektowanie innych. Pomocnik trafił do klubu z Wolfsburga w 2023 roku.
Jednocześnie klub przyznał, że musi wysłuchać społeczności kibicowskiej i odnieść się do pytań wywołanych ostatnimi doniesieniami. Zapowiedział, że wykorzysta obecną sytuację, by porozmawiać z zawodnikiem.
Potraktujemy to jako okazję do rozmowy z piłkarzem
Kicker informuje, że Dortmund usunął już ze swoich kanałów społecznościowych zdjęcia Nmechy z symboliką związaną z Ballers in God. Klub miał również nie publikować fotografii przedstawiających gest korony po golach przeciwko Elversbergowi. Dział kibiców rozróżnił osobiste przekonania religijne zawodnika od jego publicznego wsparcia dla kampanii „The King’s Return”.
Kibice wskazują na zarzuty wobec sieci
Wątpliwości budzi szersza działalność oraz powiązania samej sieci. Dział kibiców powołał się na ustalenia niemieckich nadawców publicznych ARD Monitor i Sportschau, dotyczące m.in. zarzutów, że powiązana z organizacją działalność misyjna promowała dyskryminujące poglądy na temat homoseksualności, tożsamości płciowej i aborcji. Dochodzenie ARD wskazywało, że członkowie sieci określali homoseksualność jako grzech, a aborcję jako „plan szatana”.
Przedstawiciele kibiców zaznaczyli, że nie chcą ingerować w sportową ocenę poszczególnych piłkarzy. Uznali jednak, że w sprawach dyskryminacji oraz wspólnych wartości klubu nie wolno im milczeć. W oświadczeniu przypomniano słowa przewodniczącego działu, Tobiasa Westerfellhausa, wygłoszone na walnym zgromadzeniu w 2025 roku:
Wiara nie usprawiedliwia wykluczania. Wiara nie usprawiedliwia podziałów!
Dział kibiców ponownie wyraził wsparcie dla osób LGBTQ+ wśród członków i sympatyków klubu, podkreślając, że ich miejsce w Borussii Dortmund nigdy nie powinno być podważane. Publiczne manifestowanie wiary przez Nmechę budziło emocje od momentu jego transferu, a po wcześniejszym geście z koroną w meczu ze SC Paderborn w tym sezonie przedstawiciele klubu i fanów prowadzili już intensywne rozmowy.
Kontrowersje powracają w chwili, gdy 26-letni reprezentant Niemiec odgrywa coraz większą rolę sportową. Nmecha strzelił oba gole w starciu z Elversbergiem i wyrósł na jednego z najbardziej wpływowych pomocników Dortmundu pod wodzą Niko Kovaca. Komunikat BVB wskazuje, że klub zamierza bezpośrednio omówić z nim obawy kibiców, nadal biorąc w obronę jego osobiste zachowanie.
Stanowisko działu kibiców opublikowano na dwa tygodnie przed dorocznym walnym zgromadzeniem Borussii Dortmund, które zaplanowano na 22 listopada. W centrum całego sporu pozostaje więc publiczne poparcie dla kampanii, a nie sama religijność pomocnika.